Prof. Fuszara: Coś musi iść bardzo źle, skoro PiS wyciągnął z szuflady orzeczenie TK

Po publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego ograniczającego prawo do aborcji w Polsce, kobiety ponownie wyszły na ulice polskich miast w geście protestu. W Porannej rozmowie Gazeta.pl o konsekwencjach złamania tzw. kompromisu aborcyjnego, a także o zmianach w świadomości Polek Łukasz Rogojsz rozmawiał z prof. Małgorzatą Fuszarą, socjolożką, prawniczką oraz kierowniczką Gender Studies przy ISNS UW.

"Pod hasłem ochrony życia rząd działa przeciwko zdrowiu i życiu Polaków"

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji został opublikowany w Dzienniku Ustaw pod koniec stycznia, niespełna sto dni po jego ustnym ogłoszeniu 22 października. Prof. Małgorzata Fuszara w Porannej rozmowie Gazeta.pl zwróciła uwagę na fakt, że termin publikacji może nie być przypadkowy:

 Coś musi iść bardzo źle, skoro PiS wyciągnął z szuflady to orzeczenie

- stwierdziła. W jej ocenie rząd w swoich działaniach nie kieruje się interesem obywateli:

Tak naprawdę zdrowie i życie jest najmniej ważne. To kolejny rodzaj hipokryzji, która mnie zadziwia i strasznie zaskakuje. Trzeba zdać sobie sprawę, że pod hasłem ochrony życia tak naprawdę ten rząd działa strasznie przeciwko zdrowiu i życiu Polaków - twierdzi prof. Fuszara, zwracając uwagę na fakt, że publikacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego doprowadziła do masowych protestów w trakcie trwania pandemii.

"Dla władzy nie ma takiego podmiotu, jak kobieta w ciąży"

W ocenie prof. Małgorzaty Fuszary obecna władza poprzez ograniczenie prawa do aborcji przestaje traktować Polki podmiotowo.

Z dnia na dzień decyduje się o życiu kobiet, które są w dramatycznych, strasznych sytuacjach, nie biorąc ich w ogóle pod uwagę.

Jako dowód swoich słów przytoczyła wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego z 2016 roku, której udzielił Polskiej Agencji Prasowej. Kaczyński mówił wtedy: "Będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię."

- I w tym zdaniu istnieje kompletny brak podmiotu, jakim jest kobieta w ciąży. I to jest moim zdaniem charakterystyczne dla tej władzy. To znaczy kobieta nie istnieje, takiego podmiotu nie ma - stwierdziła prof. Fuszara.

Zobacz wideo "Dla władzy nie ma takiego podmiotu jak kobieta w ciąży"

"Seksualność przestała być tabu"

W ocenie prof. Małgorzaty Fuszary protesty, do których doszło na skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, doprowadziły do dużych zmian społecznych. Kobiety zaczęły głośno artykułować żądania, które wcześniej nie pojawiały się w tak dużej skali.

- To są już świadome obywatelki, świadome swoich indywidualnych uprawnień. One nie będą już zachowywać się tak, jak starsze pokolenie oczekuje. To ogromna zmiana. Mają wielką świadomość swojego ciała i granic swojego ciała - mówi prof. Fuszara, opisując kobiety, które wyszły na ulice. - Demonstracje pokazują ogromną zmianę, jeśli chodzi o seksualność kobiet. Seksualność przestała być tabu - twierdzi, przytaczając napisy z transparentów protestujących, takie jak "Moja macica to nie kaplica" czy "Moja pusia, nie Jarusia". - W małych miasteczkach kiedyś było nie do pomyślenia, żeby młode dziewczyny protestowały pod takimi hasłami - dodaje prof. Fuszara. W jej opinii masowe demonstracje mogą zostawić trwały ślad w społeczeństwie:

- Ta zmiana już nastąpiła, to zmiana bardzo rewolucyjna. Równocześnie jest to doświadczenie formacyjne. W naukach społecznych mówi się, że pokolenia wyróżnia się nie na podstawie rocznika urodzenia, tylko na podstawie ważnego zdarzenia, które powoduje, że to pokolenie coś łączy, że tworzy się pewna wspólnota ludzi - przekonuje.

Zobacz wideo

Myślę, że to oczywiste, że dla osób w wieku 14-24 lata to jest właśnie doświadczenie formacyjne. - dodała.

Więcej o:

Polecane dla Ciebie