Magdalena Biejat: PiS dąży do państwa, w którym kobiety będą obywatelkami drugiej kategorii

Gościnią Porannej Rozmowy Gazeta.pl była Magdalena Biejat, posłanka partii Razem i członkini Klubu Parlamentarnego Lewicy. Polityczka mówiła o publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego i działaniach policji na protestach Strajku Kobiet.

Magdalena Biejat od początku jest zaangażowana w Strajk Kobiet. Podczas listopadowych protestów pod Sejmem polityczka została opryskana gazem pieprzowym przez policję. W Porannej Rozmowie Gazeta.pl była pytana m.in. o publikację orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego ograniczającego prawo do aborcji w Polsce i zaangażowanie w protesty Strajku Kobiet.

Działania policji na Strajku Kobiet

- Niestety widać, że policja nadal traktuje protestujących w sposób dość brutalny. W środę i czwartek wydawało się, że policja w Warszawie zdecydowała się zachowywać w sposób stonowany. To co widzieliśmy później, na przykład działania wobec Babci Kasi, która została potraktowana w sposób absolutnie niedopuszczalny - mówiła w rozmowie z Gazeta.pl. 

Polityczka poinformowała, że po tym, jak mimo legitymacji poselskiej została opryskana gazem na proteście pod Sejmem, złożyła pismo do Komendanta Głównego Policji oraz zawiadomienie do prokuratury. Posłanka przyznała, że działania policji to "oczywiste łamanie praw człowieka".

Bardzo niepokojące jest to, że ani Komendant Główny, ani minister Kamiński nie uważają za stosowne, żeby tej sprawie się przyjrzeć

- podkreślała Magdalena Biejat.

"Odbieranie praw kobietom"

Posłanka pytana o to, dlaczego wyrok Trybunału Konstytucyjnego został opublikowany akurat teraz, uznała, że jest to realizacja pewnej strategii obozu rządzącego. - Prawa i Sprawiedliwość systematycznie dąży do odbierania kobietom ich praw. Jest w doskonałych relacjach z fundamentalistami religijnymi jak Ordo Iuris i realizuje swoją strategię dążenia do tworzenia bardzo konserwatywnego i religijnego państwa, w którym kobiety będą obywatelkami drugiej kategorii - dodała Magdalena Biejat.

Polecane dla Ciebie