"Kaczyński, zapłacisz za to". Kolejny dzień protestów, kobiety w całej Polsce wyszły na ulice

W piątek 29 stycznia, w setny dzień od chwili ogłoszenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji, manifestacje przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego odbyły się w całej Polsce. Najliczniejszy marsz przeszedł ulicami Warszawy. Wobec manifestujących - w tym Marty Lempart - użyto też gazu łzawiącego.

Protestujący zebrali się około godz. 20 na rondzie Dmowskiego. Od samego początku na ulicach w centrum stolicy ustawiały się policyjne blokady i kordony, a wielotysięczny pochód był wielokrotnie zatrzymywany. Funkcjonariusze blokowali też przejazd samochodom z nagłośnieniem. 

Protest Aborcja: Czas PróbyProtest Aborcja: Czas Próby Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Strajk KobietStrajk Kobiet Jakub Gołębski

Protest Aborcja: Czas PróbyProtest Aborcja: Czas Próby Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Protest OSK w Warszawie zgromadził tysiące osób. Pod domem Kaczyńskiego zatańczono poloneza

Na ul. Marszałkowskiej doszło również do starć z policją, która próbowała zamykać uczestników marszu w kordonach i użyła gazu łzawiącego. W trakcie piątkowego protestu funkcjonariusze użyli gazu również wobec jednej z liderek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marty Lempart. 

- Nie słyszałam jeszcze, by ktokolwiek został wywieziony. Panowie ewidentnie coś ćwiczą. Jesteśmy trochę takim poligonem. Ćwiczone są na nas różne taktyki, oddzielanie, zamykanie ludzi w kordonach, używania samochodów do blokad. Może panowie chcą się pouczyć, bo wiedzą, że czekają nas długie miesiące - mówiła później aktywistka w rozmowie z TVN24.

Opatrywanie poszkodowanychOpatrywanie poszkodowanych fot. Jakub Gołębski

Strajk KobietStrajk Kobiet Jakub Gołębski

Protest w WarszawieWarszawa. Policja użyła gazu wobec protestujących, w tym Marty Lempart

Manifestantom udało się w końcu przedrzeć przez policyjne blokady i marsz ruszył w kierunku placu Bankowego, a później na Żoliborz, pod dom prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, gdzie zatańczono poloneza. Jak zwykle budynek chroniony był przez kilkadziesiąt policyjnych radiowozów. 

- Dziękuję, że tu jesteście, Kocham was. Mówią mi, że przed nami i za nami jest ogromny tłum - krzyczała do protestujących Marta Lempart. - Nigdy, przenigdy, nie będziesz szła sama! Polska wolna od faszyzmu! - odpowiadał tłum.

Na transparentach można było zobaczyć hasła takie jak: "Dla PiS kobiety znaczą nic", "Kobiet prawa wspólna sprawa", "Nie dla piekła kobiet" czy "Dała przykład Argentyna jak zwyciężać mamy [niedawno w tym kraju zliberalizowano prawo aborcyjne, dopuszczając terminację ciąży do do 14. tygodnia - red]".

Demonstracja Strajku KobietDemonstracja Strajku Kobiet Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Sprzeciw wobec decyzji TK i działań rządu wyrazili też mieszkańcy wielu innych miast, choćby Szczecina, Gdańska, Olsztyna, Łodzi, Krakowa czy Wrocławia. Telewizja Polsat News poinformowała, że w Bydgoszczy doszło do przepychanek demonstrantów z policjantami. W wyniku tego zdarzenia co najmniej jedna osoba została zatrzymana.

Protest w CzęstochowieStrajk Kobiet. Nie tylko Warszawa. "To nie jest Trybunał" - tak protestują małe miasta

Więcej o: