Tak Kaczyński mówił o aborcji w 2016 r. Chciał, by kobiety rodziły "dzieci skazane na śmierć" i "zdeformowane"

Przez kraj przetacza się fala protestów po tym, jak opublikowany został wyrok oraz uzasadnienie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. Opozycja jako odpowiedzialnego wskazuje prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Polityk już w 2016 r. w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej zapowiadał, że Zjednoczona Prawica będzie dążyła do tego, "by aborcji było w Polsce dużo mniej niż w tej chwili".

Trybunał Konstytucyjny opublikował w środę po południu uzasadnienie wyroku w sprawie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Chodzi o wyrok z października ubiegłego roku. Sam wyrok został opublikowany późnym wieczorem w Dzienniku Ustaw.

22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu jest niezgodna z Konstytucją. Wniosek w tej sprawie złożyła w 2019 roku grupa ponad stu posłów PiS, PSL-Kukiz'15 oraz Konfederacji. W środę w całym kraju doszło do licznych protestów, planowane są kolejne.

Uzasadnienie do orzeczenia TK ws. aborcji pojawiło się 'nie wiadomo skąd'? Część sędziów nie chciała go podpisać (zdjęcie ilustracyjne)Uzasadnienie do orzeczenia TK ws. aborcji pojawiło się "nie wiadomo skąd"

"Za piekło kobiet i podpalanie Polski jest odpowiedzialny Kaczyński. To on ponosi winę za wszystko co się będzie działo. Dziś postanowił barbarzyństwem wobec kobiet przykryć nieudolność PiS wobec epidemii" - pisała w środę na Twitterze posłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz.

- Jarosław Kaczyński, po to, żeby ukryć nieudolność swojego rządu w zarządzaniu lockdownami i przykryć nieumiejętność podstawowej obsługi Excela przez ministrów zarządzających Narodowym Programem Szczepień, postanowił po raz kolejny podpalić lont - komentował w czwartek na konferencji prasowej lider ruchu Polska 2050 Szymon Hołownia.

Jarosław Kaczyński o aborcji

W udzielonym Polskiej Agencji Prasowej wywiadzie w 2016 r. prezes PiS Jarosław Kaczyński nie wykluczał zaostrzenia prawa aborcyjnego.

- Legalnych aborcji jest teraz rocznie około tysiąca, z tego ogromna część spowodowana jest zespołem Downa. Mamy nadzieję, że niedługo już tego nie będzie, taki jest nasz cel. Trzeba to jednak odpowiednio przygotować, trzeba także przekonać społeczeństwo, w szczególności kobiety i będziemy to robić - powiedział Kaczyński w wywiadzie dla PAP.

Artykuły o Polsce w zagranicznej prasieZagraniczne media o wyroku TK. "PiS coraz bardziej autokratyczne"

Będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię

- dodał. Zaznaczył jednak, że mówi o tych przypadkach, w których nie będzie zagrożone życie i zdrowie matki.

Zobacz wideo Opublikowano wyrok TK w sprawie aborcji. Polki i Polacy w wielu miastach wyszli na ulicę