"Piekło dla rządu", "Barbarzyńcy". Protesty ws. wyroku TK przeszły przez Polskę. W czwartek blokada

W środę w kilkudziesięciu miastach w kraju odbyły się protesty w sprawie opublikowanego przez Trybunał Konstytucyjny uzasadnienia wyroku w sprawie aborcji. Zgodnie z nim aborcja wykonywana ze względu na ciężkie wady płodu jest niezgodna z konstytucją. Rząd zapowiedział szybką publikację wyroku. - Zgotujemy wam piekło, nie podarujemy wam tego - odpowiedziały liderki Strajku Kobiet.

- Wszystkich wzywamy, żeby wyszli na ulicę. Żeby tym razem iść tak, żeby zostawiać ślady. Wyraźcie ten swój gniew tak, jak uważacie. To nie my zaczęłyśmy. To, że to się dzieje, to jest wina rządu - mówiła Marta Lempart na konferencji Strajku Kobiet zwołanej niedługo po tym, jak Trybunał Konstytucyjny opublikował uzasadnienie wyroku w sprawie aborcji. Stało się to 97 dni od dnia, w którym ogłoszono jego treść. Wcześniej politycy PiS deklarowali, że uzasadnienie było jedynym brakującym elementem, który powstrzymywał rząd przed opublikowaniem treści wyroku TK w Dzienniku Ustaw (zdaniem konstytucjonalistów wyrok powinien być opublikowany najpóźniej w listopadzie). Po godzinie 16 Centrum Informacyjne Rządu potwierdziło, że wyrok TK ma zostać opublikowany jeszcze w środę.

Zobacz wideo Lempart przemawia na Nowogrodzkiej. "Lekarze i lekarki, to czas próby dla was"

Czytaj więcej: Centrum Informacyjne Rządu: Jeszcze dziś publikacja wyroku TK ws. aborcji w Dzienniku Ustaw

Trybunał Konstytucyjny opublikował uzasadnienie, tysiące osób wyszły na ulice. "Barbarzyńcy"

Spontaniczne protesty zorganizowano w ponad 40 polskich miastach - największa manifestacja odbyła się w Warszawie, gdzie protestujący przeszli spod budynku Trybunału Konstytucyjnego pod siedzibę PiS przy ul. Nowogrodzkiej, a następnie z powrotem przed Trybunał. Skandowano m.in. hasła: "Moje ciało, mój wybór", "Barbarzyńcy", "Wolność wyboru zamiast terroru", "To jest wojna", "Jestem tu dla moich córek", "Kaczyński, zapłacisz za to" - można było przeczytać na transparentach. Manifestowano też w Krakowie, Katowicach, Poznaniu, Łodzi, Szczecinie, czy mniejszych miejscowościach, m.in. Łomży czy w Węgorzewie na Mazurach. Manifestacja odbyła się także przed domem Julii Przyłębskiej w Berlinie.

Protesty ochraniały duże siły policji, ale manifestacje przebiegały spokojnie. Nie ma doniesień o interwencjach, ani o osobach zatrzymanych.

Mobilizuje się cała Polska, nie tylko Warszawa, jesteśmy w pełnej gotowości. Jak teraz mówimy o piekle kobiet, to teraz możemy mówić o piekle dla rządu. Zgotujemy wam piekło, nie podarujemy wam tego

- mówiły działaczki Strajku Kobiet, które zapowiadają protesty na kolejne dni.

W czwartek 28 lutego w godzinach 19-21 ma się odbyć blokada Warszawy. Z kolei na piątek planowany jest wielki "marsz na Warszawę". Protesty będą też organizowane w innych miastach - Strajk Kobiet będzie informować o ich dokładnych lokalizacjach w najbliższym czasie.