Donald Tusk komentuje uzasadnienie wyroku TK. "Im nie chodzi o ochronę życia. Życie to polskie kobiety"

"Życie to polskie kobiety" - napisał Donald Tusk. Jak podkreślił, "obrona ich praw i godności przed cynicznym fanatyzmem władzy to nasze być albo nie być".

"Dziecko jeszcze nieurodzone, jako istota ludzka - człowiek, któremu przysługuje przyrodzona i niezbywalna godność, jest podmiotem mającym prawo do życia" - napisał Trybunał Konstytucyjny w opublikowanym w środę uzasadnieniu wyroku w sprawie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Tę publikację skomentował były premier Donald Tusk.

Im nie chodzi o ochronę życia. To przecież pod ich rządami coraz więcej Polaków umiera i coraz mniej się rodzi. Życie to polskie kobiety. Obrona ich praw i godności przed cynicznym fanatyzmem władzy to nasze być albo nie być

- napisał na Twitterze polityk.

Zachęcamy do śledzenia relacji z protestów TUTAJ

Szef Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów Marek Suski po uroczystości rekonstrukcji rządu. Warszawa, 9 stycznia 2018Suski o protestujących ws. wyroku TK: "Nie wiedzieli, o co im chodzi"

Protesty po wyroku TK

Przypomnijmy, 22 października Trybunał Konstytucyjny orzekł, że aborcja ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu jest niezgodna z konstytucją. Spowodowało to falę protestów w całym kraju. W wielu miastach, a także mniejszych miejscowościach na ulice wyszły setki, a nawet tysiące osób. Demonstranci manifestowali swój sprzeciw pod siedzibami TK i PiS, pod kuriami czy kościołami, a także pod domem Jarosława Kaczyńskiego. Popularne stały się hasła: "wypier***ać" oraz "j***ć PiS". Symbolem stała się natomiast błyskawica.

Podczas demonstracji zdarzały się przypadki użycia siły wobec uczestników. W ten sposób, mimo okazywania legitymacji, gazem łzawiącym zostały potraktowane posłanki: Magdalena Biejat i Barbara Nowacka. Została zatrzymana także Agata Grzybowska. Fotoreporterka wielokrotnie podkreślała, że jest dziennikarką. 18 listopada w Warszawie w tłumie znaleźli się policyjni "tajniacy", którzy stosowali środki przymusu bezpośredniego. Sieć obiegło nagranie, na którym widać mężczyznę bijącego uczestników protestu teleskopową pałką. Okazało się, że był to antyterrorysta. W odpowiedzi na działania funkcjonariuszy na transparentach zaczęły się pojawiać hasła skierowane do nich: "Zdejmij mundur, przeproś matkę", "Macie służyć, a nie bić" czy "Do kogo dzwonić, kiedy policja jest oprawcą?".

Zobacz wideo Lempart przemawia na Nowogrodzkiej. "Lekarze i lekarki, to czas próby dla was"