Prokuratura o wezwaniu Jarosława Kaczyńskiego do "obrony kościołów": Nie było przestępstwem

Portal Gazeta.pl dotarł do treści uzasadnienia Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście, która w grudniu odmówiła wszczęcia postępowania ws. niedopełnienia obowiązków przez wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. Prokuratura stwierdziła m.in., że to nie decyzje prezesa PiS doprowadziły do masowych protestów po wyroku TK ws. aborcji. Podkreślono również, że polityk nie miał żadnego wpływu na działania funkcjonariuszy policji w trakcie manifestacji.

W listopadzie posłowie Koalicji Obywatelskiej Barbara Nowacka i Cezary Tomczyk złożyli zawiadomienia do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście w sprawie działań wicepremiera i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Politycy KO zarzucali Kaczyńskiemu m.in. przekroczenie uprawnień, do którego miało dojść między 22 października a 25 listopada w związku z protestami po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. Według Nowackiej i Tomczyka Kaczyński poprzez swoje wypowiedzi w Sejmie i polecenia, które ich zdaniem wydawał funkcjonariuszom policji, naraził na niebezpieczeństwo osoby uczestniczące w manifestacjach.

Politycy KO chcieli, by Kaczyński odpowiedział za przekroczenie uprawnień

- Dzisiaj za bezpieczeństwo w naszym kraju odpowiada Jarosław Kaczyński, to on jest wicepremierem ds. bezpieczeństwa, nadzoruje resorty siłowe. Od kiedy został wicepremierem ds. bezpieczeństwa, bezpieczeństwo w Polsce radykalnie się pogorszyło - mówił Cezary Tomczyk na konferencji prasowej 25 listopada.

- Chcemy sprawdzić, co się tak naprawdę w sprawie protestów na polskich ulicach stało, dlaczego policja tak się zradykalizowała, kto wydaje im dziś rozkazy, kto podżega służby do tego, żeby działały przeciwko ludziom i przeciwko protestującym - dodał szef klubu KO.

Cezary Tomczyk stwierdził, że protesty na ulicach "są skutkiem działań Jarosława Kaczyńskiego", który "najpierw doprowadził do upolitycznienia Trybunału, później zmusił Trybunał do działania na swoją modłę, a później doprowadził do tego, co dzieje się na ulicach polskich miast, czyli do masowych protestów".

- Nie może być tak, że osoba, która podżega do przestępstwa, która - pełniąc funkcje publiczne - nie dopełnia obowiązków służbowych, która zajmuje się sianiem nienawiści i tworzeniem podziałów i robi to od ponad dekady, będzie stała ponad prawem - mówiła posłanka KO Barbara Nowacka. - Jarosław Kaczyński nie dość, że doprowadził do upadku TK, doprowadził do tego wyroku, to jako wicepremier odpowiadający za sprawy bezpieczeństwa naraża życie i zdrowie Polek i Polaków - dodała.

Jarosław KaczyńskiKaczyński do opozycji. "Rozwalacie Polskę, jesteście przestępcami!"

- Kaczyński tchórzliwie wyskakuje na mównicę bez żadnego trybu, opowiadając, że to opozycja podżega. Pan Kaczyński, wicepremier, podżega policję do brutalności. Widzimy to każdego dnia - zaznaczyła Barbara Nowacka. - Z mównicy sejmowej ma czelność oskarżać opozycję, ma czelność grozić innym, podżegać do nienawiści. Słyszeliśmy go kilka tygodni temu, kiedy wzywał bandy do ataku na kobiety. Konsekwencje tego były 11 listopada - mówiła.

Prokuratura: To nie Jarosław Kaczyński doprowadził do manifestacji

Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście pod koniec grudnia wydała decyzję o odmowie wszczęcia postępowania w związku z brakiem "znamion czynu zabronionego". Jak podkreśliła prokuratura, to sam wyrok TK był przyczyną protestów i "brak jest podstaw do uznania, że to jakiekolwiek działania bądź zaniechania Wiceprezesa Rady Ministrów i Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Jarosława Kaczyńskiego doprowadziły do samych manifestacji".

Stwierdzono również, że Jarosław Kaczyński "nie jest funkcjonariuszem policji", więc "nie można uznać, że jakiekolwiek jego działania przekładają się na zachowania poszczególnych policjantów w trakcie manifestacji".

Dodatkowo same twierdzenia zawarte w zawiadomieniu, że uczestnicy manifestacji narażeni są na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości. Funkcjonariusze Policji w zdecydowanej większości przypadków podczas manifestacji zachowują się biernie, interweniując jedynie w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia swojego, lub manifestantów

- czytamy w uzasadnieniu.

Jarosław KaczyńskiKaczyński nawołuje do obrony kościołów. "Tylko wtedy można tę wojnę wygrać"

Prokuratura nawiązała także do oświadczenia wydanego przez prezesa PiS 27 października, w którym polityk nawoływał do tego, by "bronić polskich kościołów za wszelką cenę". - Wzywam wszystkich członków Prawa i Sprawiedliwości i wszystkich, którzy nas wspierają do tego, by wzięli udział w obronie Kościoła, w obronie tego, co dziś jest atakowane - mówił wtedy.

Śledczy uznali, że wezwanie Jarosława Kaczyńskiego do "obrony kościołów" nie było przestępstwem. "Jest bowiem wiedzą powszechną, że w trakcie tzw. strajku kobiet dochodziło do niszczenia mienia w postaci budynków kościołów katolickich. Stąd wezwanie do ochrony takich miejsc stanowi odpowiedź na łamanie prawa i przestępstwa popełniane przez osoby atakujące" - stwierdzono.

Zobacz wideo Jarosław Kaczyński: Demonstracje będą kosztowały życie wielu ludzi. Państwo ma prawo, ale też obowiązek przeciwstawiania się takim wydarzeniom
Więcej o: