Onet: To Jarosław Kaczyński zatrzymał film o Smoleńsku w TVP. "Miał trzy zasadnicze zastrzeżenia"

Widzowie TVP mieli obejrzeć film Ewy Stankiewicz o katastrofie w Smoleńsku pt. "Stan zagrożenia" w ubiegłym tygodniu, ale dokument został zdjęty z emisji decyzją polityków na najwyższych szczeblach. Opinia Antoniego Macierewicza miała być tylko "alibi" dla Jacka Kurskiego, bo emisję miał zatrzymać sam prezes PiS, Jarosław Kaczyński - podaje Onet.

Filmy Ewy Stankiewicz są znane z kontrowersji wokół katastrofy smoleńskiej. Reżyserka jest zwolenniczką teorii spiskowej na temat katastrofy, która wydarzyła się w Smoleńsku. "Gra na zwłokę w przypadku Smoleńska to walka, by nie zajmować się przestępstwem i budową bezpieczeństwa Państwa, ale faktem historycznym w zakurzonych archiwach. To już się udało. Finał badań Podkomisji, Prokuratury, śledztwa dziennikarskiego: każdy dzień zwłoki to przegrana Państwa" - napisała w niedzielę na Twitterze Ewa Stankiewicz.

Zobacz wideo Jarosław Kaczyński w Sejmie: Rozwalacie Polskę! Jesteście przestępcami!

W sobotę informowaliśmy o tym, że film nie został wyemitowany między innymi ze względu na niekorzystną ocenę działań komisji Antoniego Macierewicza - przekazała "Gazeta Wyborcza". Wiceprezes PiS, Antoni Macierewicz, który kieruje tą komisją, miał interweniować, aby zapobiec emisji filmu "Stan zagrożenia".

Minister obrony narodowej Antoni MacierewiczPodkomisja smoleńska wydała oświadczenie ws. filmu Ewy Stankiewicz

Jarosław Kaczyński miał zablokować film o Smoleńsku

Według najnowszych doniesień Onetu zastrzeżenia Antoniego Macierewicza miało być jedynie "alibi" dla Jacka Kurskiego. Rzeczywistą decyzję o zatrzymaniu emisji filmu Stankiewicz miał podjąć Jarosław Kaczyński. Prezes PiS miał trzy zastrzeżenia co do emisji "Stanu zagrożenia". Według Kaczyńskiego film miał nie wnosić merytorycznej wiedzy o katastrofie smoleńskiej i bazować na teoriach spiskowych, czego polityk chce unikać. Kaczyńskiemu zależy na wyciszenie napięć wokół Smoleńska, dlatego miał zakazać Antoniemu Macierewiczowi "wniesienia skargi do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze, by domagać się od Rosji zwrot wraku tupolewa".

Pikieta prawicowcow pod SejmemTVP1 nie puściła filmu Ewy Stankiewicz o katastrofie smoleńskiej. "Naciski polityczne"

Zastrzeżenia prezesa PiS do filmu Stankiewicz

Prezesowi PiS nie podobało się także to, że narratorem filmu jest mąż Ewy Stankiewicz Glenn Jørgensen, który jest członkiem podkomisji smoleńskiej. - Kaczyński mu, mówiąc delikatnie, niezbyt ufa - powiedział Onetowi jeden z członków partii. Ponadto, w filmie Stankiewicz prokuratura pod nadzorem Zbigniewa Ziobry jest krytykowana za opieszałość w prowadzeniu śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej. Reżyserka zarzekała się, że w swoim dokumencie podaje źródła informacji i "podsumowuje wiedzę o śmierci polskiego Prezydenta". 

Przyczyny katastrofy smoleńskiej

W katastrofie 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem zginęło 96 osób - cała załoga Tu-154 oraz lecąca do Katynia polska delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Komisja Millera ustaliła, że przyczyną katastrofy było między innymi złamanie procedur bezpieczeństwa. Bezpośrednim powodem rozbicia się samolotu było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania (100 metrów), przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią. Ponadto, rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg - przerwanego lądowania w sytuacji, kiedy wiadomo, że lądowanie może zakończyć się niepowodzeniem - było spóźnione.

Dr Maciej Lasek, były przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych podczas debaty pt. 'Katastrofa Smoleńska - fakty i mity' w ramach Akademii ObywatelskiejMaciej Lasek: raport Macierewicza będzie ciekawostką z Polski

Więcej o: