Szef pomorskiego sanepidu odwołany. Nieoficjalnie: Nie chciał powołać byłej asystentki Müllera

Szef pomorskiego sanepidu Tomasz Augustyniak został odwołany ze stanowiska. Jak nieoficjalnie dowiedziała się trójmiejska "Gazeta Wyborcza", nie chciał powołać na stanowisko powiatowego inspektora sanitarnego w Słupsku byłej asystentki obecnego rzecznika rządu.

W poniedziałek Tomasz Augustyniak poinformował, że nie jest już szefem pomorskiego sanepidu. "Otrzymałem dzisiaj odwołanie ze stanowiska Pomorskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Dziękuję Wszystkim, którzy mnie wspierali podczas 14 lat pracy i 5,5-letniego okresu kierowania Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Gdańsku. Dziękuję wszystkim pracownikom Inspekcji to był dobry czas" - napisał na Twitterze.

Nieoficjalnie: Augustyniak nie zgodził się na obsadę jednego ze stanowisk

Skąd decyzja o odwołaniu Tomasza Augustyniaka z funkcji? Oficjalnie nie wiadomo. Jednak, jak nieoficjalnie dowiedziała się trójmiejska "Gazeta Wyborcza", chodzi o obsadę stanowiska powiatowego inspektora sanitarnego w Słupsku. Augustyniak nie zgadzał się na to, aby objęła je Maria Szróbka, która do maja ubiegłego roku była asystentką społeczną Piotra Müllera. Powołanie ją na to stanowisko miał forsować sam rzecznik rządu. "Augustyniak się na to nie zgadzał i bronił obecnego szefa, Włodzimierza Sławnego, z którego pracy był zadowolony" - podkreśla "Wyborcza".

Tomasz Augustyniak był cenionym urzędnikiem. "Wyborcza" zaznacza, że WSSE w Gdańsku była w czołówce placówek, które wykonują testy na koronawirusa, a raporty dot. zakażeń były bardzo dokładne. Dzięki współpracy z pomorskim sanepidem powstały także pierwsze punkty drive-thru w kraju.

Zobacz wideo Czy dobowe raporty Ministerstwa Zdrowia można uznać za rzetelne?