Michał Dworczyk poległ na "kretowisku". Ale i tak może "awansować do I ligi najważniejszych polityków w Polsce"

Jacek Gądek
Michał Dworczyk jest dziś frontmanem obozu rządzącego ws. szczepień. Czasami mówi, że w polityce publicznie "zabija miłością", ale za kulisami PiS-u, do którego należy od 19 lat, walczył o wpływy i poległ. Rozmówca z rządu przekonuje jednak, że jeśli sprawnie ogarnie szczepienia na koronawirusa, to "awansuje do I ligi absolutnie najważniejszych polityków w Polsce".

Zobacz nagranie. Dymisja rektora WUM? Paweł Kowal: nie róbmy ludziom wody z mózgu

Zobacz wideo

Mówi polityk PiS bliski kancelarii premiera: - Mateusz Morawiecki zrzucił na Dworczyka całą działkę szczepionek. Ktoś konkretny musi być za to odpowiedzialny, bo jak się tworzy ciało kolegialne, to nie wiadomo, do kogo dzwonić. Jeśliby się coś sypnęło ze szczepionkami, to wiadomo, że do Michała.

To Dworczyk jest bowiem pełnomocnikiem rządu ds. szczepień.

Harcerze na front

Morawiecki skierował na ten front byłych harcerzy. Dworczyk jest pierwszym z nich, a Michał Kuczmierowski drugim - jego z kolei premier obsadził w roli szefa Agencji Rezerw Materiałowych. Ten współpracownik premiera i Dworczyka 11 lat temu wsławił się tym, że po katastrofie smoleńskiej postawił krzyż przed Pałacem Prezydenckim - w oczekiwaniu, że tu właśnie stanie pomnik ofiar katastrofy.

Dziś PiS, gdyby mogło, to by Dworczyka sklonowało. - Ma teraz bardzo mocną pozycję w otoczeniu premiera. Jego notowania w obozie PiS też rosną, bo szczepionki są teraz priorytetem, a on żadnej wtopy nie zaliczył - mówi polityk PiS.

Minister zdrowia Adam Niedzielski je notował. Raz rzucił, że "chyba powoli możemy troszeczkę się uśmiechnąć", bo nieco spadła liczba nowych zakażeń, ale ofiar śmiertelnych co dzień i tak było ok. 600. Innym razem minister zdrowia stwierdził, że rząd wprowadza "narodową kwarantannę", co PiS szybko prostowało, że wcale nie.

- Morawiecki trzyma rękę na pulsie. Wie, że na swoich harcerzach może polegać jak na Zawiszy. Jak jest coś trudnego, to zleca im, żeby to ogarnęli. Tak jest ze szczepionkami - podkreśla rozmówca bliski KPRM-owi. Premier skupia się na planowaniu - jak sam szumnie to nazywa - "nowego polskiego ładu", czyli odbudowy gospodarki po pandemii.

Dworczyk wyręcza premiera i ministra

Drogę do tego "ładu" ma utorować Dworczyk.

W sprawie szczepionek to on przejął rolę premiera, który teraz skąpo dawkuje swoją obecność, gdy tematem jest walka z pandemią. A po części także rolę ministra zdrowia. - Niedzielski zna wszystkie procedury od podszewki, ale nad politycznym wyczuciem musi popracować. Lepiej więc jak mówi Dworczyk niż Niedzielski - podkreśla rozmówca bliski KPRM-owi.

W PiS wszyscy podkreślają, jak sprawny jest Dworczyk w komunikacji. Prywatnie w gronie swoich znajomych mówi czasami, że stara się "zabijać miłością" w wystąpieniach publicznych. Czyli, tłumaczą nam osoby z jego kręgu, unika wchodzenia w konflikty i szuka pozytywów nawet, gdy świat się walił.

Rozmówca z PiS: - Oczywiście, opozycja zarzuca mu różne rzeczy, ale to są ataki czysto rytualne. Niczego istotnego przecież Dworczyk nie zawalił.

- Rząd jest dziś uwieszony, uzależniony od sprawności Dworczyka? - pytamy. - Rząd zawsze jest na kimś uwieszony, ale teraz jest uwieszony właśnie na Michale.

Poległ na partyjnym kretowisku

O ile szef KPRM zbiera pochwały w obozie rządzącym za szczepienia, to na gruncie partyjnym trochę się z niego podśmiewują. Ludzie - jak rzekł Konfucjusz - potykają się nie o góry, a o kretowiska. Dworczyk wdrapując się teraz na polityczne szczyty, potknął się właśnie o kretowisko. A jest nim konkretnie lokalna struktura PiS w Wałbrzychu.

- Michał Dworczyk i Anna Zalewska już od dawna polują tu na siebie. To ostra walka frakcji - mówi człowiek z PiS znający dobrze struktury partyjne. - Faktycznie to jest kretowisko i dlatego zostało przez nas zaorane - śmieje się.

W tym okręgu szefową była Anna Zalewska, ale gdy opuściła MEN i wyjechała do Parlamentu Europejskiego, przejął go Michał Dworczyk. Namaścił na swojego pełnomocnika Kamila Zielińskiego. W regionie wybuchł przeciwko niemu bunt, a jedni nagrywali drugich. Działacze PiS napisali nawet petycję do Jarosława Kaczyńskiego. Ludzie związani z pełnomocnikiem Dworczyka - co słychać na jednej z taśm - straszyli buntownika: "czego ty człowieku, k…, prowokujesz. Ja doceniam, że jesteś odważny chłop i nie spier… jak reszta, ale nie prowokuj, bo, k…, człowieku, zniszczą cię".

Taśm jest więcej, a że w okręgu działacze załatwiali sobie posady, to afera była rozwojowa. Centrala PiS rozwiązała partyjną strukturę, byle szybko ją przeciąć. Wnioskował o to zresztą sam Dworczyk, ale i bez tego Nowogrodzka zaorałaby wałbrzyski PiS. Szef KPRM-u uznał, że sytuacja ta to jego osobista porażka.

Na covidowym froncie

Ale już na odcinku szczepionek tak źle nie jest. Ślęczy w kancelarii premiera do nocy, w mediach jest obecny codziennie, konferencji prasowych też ma masę. - Z jednej strony Dworczyk zyska teraz dużą rozpoznawalność, ale sytuacji kryzysowych, społecznej frustracji i złości będzie jeszcze bardzo dużo - podkreśla osoba z rządu.

Trwający - wedle planów rządu - około roku proces szczepienia Polaków jest początkowo skazany na niedobór samych szczepionek. A już później wykonanie nawet 60 milionów (dwie dawki dla maks. 30 milionów osób) wkłuć to operacja logistyczna, w której kryzysy są nieuchronne. Ale niczego ważniejszego dziś dla państwa nie ma.

Rozmówca z rządu: - Przy sukcesie całej operacji będzie to dla Dworczyka ogromna trampolina. Awansuje do I ligi absolutnie najważniejszych polityków w Polsce.

Póki co tempo szczepień w Polsce jest zbliżone do tego w Niemczech i średniej w Unii Europejskiej. Z naszych informacji wynika, że zwolennikiem konserwatywnego podejścia do szczepień, czyli zachowywania połowy szczepionek na zabezpieczenie drugiej dawki, był właśnie Dworczyk. Gdy okazało się, że Pfizer zmniejszył ich dostawy o ok. połowę, Dworczyk ma okazję potriumfować.

Ważny polityk Zjednoczonej Prawicy: - Co wy, dziennikarze, byście teraz robili, gdyby Dworczyk kazał od razu wykorzystywać wszystkie szczepionki?

Podziękować Jandzie

Szefowi KPRM-u - i jest to przedmiotem złośliwych żartów w obozie władzy - pomogła... Krystyna Janda oraz inni artyści, którzy zaszczepili się poza kolejnością na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Wśród nich są m.in. Andrzej Seweryn, Magda Umer, Wiktor Zborowski czy Krzysztof Materna. Paradoksalnie pomogła też awantura wokół szczepienia poza kolejką wpływowych ludzi biznesu - np. prezeski Discovery EMEA Katarzyny Kieli, dyrektora programowego TVN Edwarda Miszczaka, Zbigniewa Grycana z żoną czy też Ireny Eris z mężem. Zwróciło to bowiem uwagę na sam fakt szczepień przeciwko koronawirusowi. Nawet jeśli ogniskowaniu tej uwagi towarzyszyła uzasadniona złość i irytacja.

Rozmówca z rządu: - Sytuacja na WUM-ie bardzo dużo nam dała. Udało się bowiem przełamać brak społecznego zainteresowania szczepionkami. A teraz nie ma żadnego problemu ze zgłaszaniem się grup 0 i 1 [ludzi ze świata medycyny i seniorów]. Janda zrobiła robotę.

Więcej o: