Sędzia z Łodzi może stracić stanowisko. "Nakłaniała" do protestu ws. sędziów Tulei, Juszczyszyna i Morawiec

Prezes Sądu Okręgowego w Łodzi Michał Błoński napisał do zastępczyni przewodniczącego I Wydziału Cywilnego SO Ewy Maciejowskiej, informując ją, że ma zamiar ją zwolnić. Zarzucił jej "nakłanianie sędziów do bezzasadnego odwoływania sesji 18. dnia miesiąca".
Zobacz wideo Pełnomocnik sędziego Juszczyszyna o odsunięciu go od orzekania

Pismo Michała Błońskiego do Ewy Maciejowskiej zostało opublikowane na stronie internetowej sedziowielodzcy.blogspot.com. Z dokumentu wynika, że prezes Sądu Okręgowego w Łodzi chce zwolnić zastępczynię przewodniczącego I Wydziału Cywilnego SO. 

"Powodem takiej decyzji są Pani działania w postaci nakłaniania innych sędziów do działań niezgodnych z prawem w postaci bezzasadnego odwoływania wyznaczonych sesji rozpraw i posiedzeń, co bezpośrednio godzi w konstytucyjne prawo obywatela do sądu i rozpoznania sprawy bez zbędnej zwłoki, naraża budżet państwa na dodatkowe i nieuzasadnione wydatki związane z czynnościami technicznymi w postaci informowania stron o zmianach terminów rozpraw czy posiedzeń, skutkuje dodatkową pracą korpusu urzędniczego przy w/w czynnościach, a także przyczynia się do obniżenia autorytetu wymiaru sprawiedliwości w opinii publicznej" - czytamy w dokumencie.

Ewa Maciejowska straci posadę? "Represjonowanie niezależnych sędziów trwa"

Sędzia Ewa Maciejowska odniosła się do stawianych jej zarzutów, tłumacząc, że 18 stycznia w I Wydziale Cywilnym Sądu Okręgowego w Łodzi nie odbędzie się żadna rozprawa, co ma związek z Dniem Solidarności z Represjonowanymi Sędziami. To akcja protestacyjna, której pomysłodawcami są sędziowie związani ze stowarzyszeniem "Iustitia". Wstrzymując się od orzekania 18 dnia każdego miesiąca, sędziowie domagają się przywrócenia do pracy sędziów Igora Tulei, Pawła Juszczyszyna i Beaty Morawiec.

Tuleya wezwany na przesłuchanie. Gest Międzynarodowego Stowarzyszenia SędziówTuleya wezwany na przesłuchanie. Gest Międzynarodowego Stowarzyszenia Sędziów

"Wielokrotnie jako indywidualni sędziowie, samorząd zawodowy oraz stowarzyszenia sędziowskie przestrzegaliśmy przed upolitycznieniem wymiaru sprawiedliwości, a w szczególności przed upolitycznieniem szeroko rozumianych postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów. Zabieraliśmy głos poprzez uchwały, podpisywanie apeli, udział w Marszu Tysiąca Tóg, stronę internetową sędziów łódzkich, solidarnościowe zdjęcia, pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wszystkie te działania, do dziś nie przyniosły rezultatu, a destrukcja, awanse dla swoich i podporządkowanie wymiaru sprawiedliwości partii rządzącej oraz represjonowanie niezależnych sędziów trwa" - napisała Ewa Maciejowska.

Sędzia wyjaśniła, że rozprawy, które miały się odbyć 18 stycznia, zostały przesunięte o jeden lub trzy dni i zakomunikowane stronom z kilkutygodniowym wyprzedzeniem. Jej zdaniem taka zwłoka "w żaden sposób nie narusza konstytucyjnego prawa obywatela do sądu i rozpoznania sprawy bez zbędnej zwłoki". 

"Jeżeli zaś chodzi o przywołane w przedstawionym mi piśmie skutki w postaci narażenia budżetu państwa na dodatkowe i nieuzasadnione wydatki czy dodatkową pracę korpusu urzędniczego, to są one zupełnie nieporównywalne do konsekwencji wynikających z funkcjonowania tzw. Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego oraz jej decyzji o zawieszeniu w czynnościach wymienionych na wstępie sędziów: od 4 lutego 2020 r. - Pawła Juszczyszyna (za zażądanie nadesłania do akt sprawy listy poparcia do KRS), od 12 października 2020 r. - Beaty Morawiec (za pomówienie przez podsądnego o przyjęcie wiele lat temu telefonu komórkowego i niewykonanie opracowania, które zostało wykonane) oraz od 18 listopada 2020 r. - Igora Tuleyi" - napisała Maciejowska. 

Aleksiej Nawalny wraca do Rosji. Po powrocie do kraju może trafić do łagruAleksiej Nawalny wraca do Rosji. Po powrocie do kraju może trafić do łagru