Ministerstwo Sprawiedliwości rozesłało do sądów "bardzo pilne" pisma. Chodzi o statystyki dot. mandatów

Ministerstwo Sprawiedliwości rozesłało do sądów pismo, w którym prosi o statystyki związane z odmowami przyjęcia mandatu przez obywateli. Prośba jest określona jako "bardzo pilna" - sądom dano czas jedynie do 14 stycznia. - Nie do wykonania. Każde akta trzeba by oddzielnie analizować, a mamy inne zajęcia - komentuje sędzia, który opublikował pismo.

Pismo Ministerstwa Sprawiedliwości w tej sprawie opublikował na Twitterze Dominik Czeszkiewicz, sędzia, członek Stowarzyszenia Sędziów Themis. W piśmie określonym jako "bardzo pilne" resort zwraca się o statystyki związane z mandatami. Ministerstwo chce wiedzieć, w ilu sprawach wykroczeniowych, gdy nie przyjęto mandatu, zapadły orzeczenia skazujące, a w ilu uniewinniające. 

Prawo dot. mandatów. Ministerstwo Sprawiedliwości rozesłało pisma do sądów

"A jednak MS poważnie zastanawia się nad niekonstytucyjnym projektem nowelizacji postępowania ws. o wykroczenia. Poniżej pismo, dodam - nie do wykonania. Każde akta trzeba by oddzielnie analizować, a mamy inne zajęcia" - napisał Czeszkiewicz.

Ryszard TerleckiTerlecki o krytykach projektu dot. mandatów. "Durna opozycja"

Pismo zostało wysłane 11 stycznia, sądom dano czas do 14 stycznia. 

Projekt nowelizacji ustawy, który w piątek w Sejmie złożyli posłowie klubu PiS, zakłada, że sprawca wykroczenia nie będzie mógł odmówić, tak jak dotychczas, przyjęcia mandatu karnego i będzie musiał go domyślnie zapłacić, a dopiero potem udowadniać przed sądem, że jest niewinny.

Politycy opozycji i konstytucjonaliści alarmują, że wejście w życiu nowych przepisów oznaczałoby złamanie praw obywatelskich i zasady domniemanej niewinności. - To przerzucenie na obywatela tego, co dotychczas zawsze robiło państwo. (...) Nie mam wątpliwości, że motywem jest efekt mrożący: "nie wychodź na ulicę, a po drugie nie zaskarżaj, bo jest dużo trudniej" - mówił w rozmowie z Gazeta.pl specjalista ds. prawa karnego dr Wojciech Górowski.

We wtorek na konferencji prasowej krytykom odpowiadał wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. - Projekt nie przerzuca ciężaru udowadniania niewinności na obywatela, wystarczy, że obywatel przedstawi własną wersję wydarzeń, a to policjant będzie musiał ustalać personalia i inne szczegóły, a sąd dalej sprawę przejmie - przekonywał. 

Zobacz wideo Konieczny o mandatach: Nawet za czasów PRL-u istniały kolegia ds. wykroczeń

"Argumenty, jakich użył wiceminister Warchoł, są z gruntu nieprawdziwe"

- Argumenty, jakich użył wiceminister Warchoł, są z gruntu nieprawdziwe - komentuje w rozmowie z Onetem sędzia Czeszkiewicz. -  Twierdzenie, że zostawia się więcej pola do działania dla obywatela, jest przekłamaniem, bo po zmianach proponowanych przez władzę to obywatel będzie musiał udowadniać, że jest niewinny. Do tej pory to policja miała obowiązek udowodnienia winy obywatelowi. Zmiana jest kluczowa, bo to na obywatela przerzucone zostaną obowiązki, które ciążyły na policji. A nie można odciążać państwa kosztem obywatela, tu właśnie w tym projekcie "mandatowym" o to chodzi - podkreśla. 

Więcej o: