Szczepienia poza kolejnością. Suski twierdzi, że chodzi o "pieszczochów PRL" i "funkcjonariuszy PZPR"

- Jest to dowodem na to, że w Polsce, jeszcze przez wiele lat po upadku komunizmu, rządził postkomunistyczny układ. Mówiliśmy, że aby Polska była naprawdę wolna i suwerenna, ten układ trzeba rozbić. Byliśmy za to wściekle atakowani - powiedział w TVP Info poseł PiS Marek Suski, zapytany o szczepienia, z których, poza kolejnością skorzystały znane osoby ze świata sztuki, polityki i biznesu.

Masz pytanie o szczepienia przeciwko COVID-19? Wyślij je na adres news_gazetapl@agora.pl lub zadaj je na Facebooku. My zapytamy w Waszym imieniu eksperta. We wtorek gościem Porannej Rozmowy Gazeta.pl będzie prof. Krzysztof Simon.

Od początku stycznia ujawniane są kolejne nazwiska osób spoza priorytetowej grupy "zero", które zaszczepiły się na koronawirusa w Centrum Medycznym WUM. Wśród nich są znane osoby ze świata sztuki, polityki i biznesu. Szczepionkę otrzymali m.in.: Krystyna Janda, Wiktor Zborowski, Michał Bajor, Edward Miszczak, Mariusz Walter, Zbigniew Grycan, Irena Eris czy Leszek Miller. 

- Osoby, które zostały zaszczepione poza kolejnością, były pod koniec grudnia zgłaszane jako personel niemedyczny szpitala uniwersyteckiego. Na 450 zaszczepionych blisko połowa była spoza personelu medycznego, przy czym częściowo były to rodziny personelu - powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski

Szczepienia poza kolejnością. Suski twierdzi, że jest to wynik "postkomunistycznego układu"

Kontrowersje wokół szczepień prowadzonych w CM WUM skomentował w TVP Info wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS Marek Suski. Tuż po przywitaniu polityka, prowadzący rozmowę Michał Rachoń stwierdził, że wśród zaszczepionych poza kolejnością jest co najmniej 10 osób, które - jego zdaniem - "w ten czy inny sposób mogli mieć coś wspólnego z komunistycznym reżimem". 

- Jest to dowodem na to, że w Polsce, jeszcze przez wiele lat po upadku komunizmu, rządził układ postkomunistyczny układ. Mówiliśmy, że aby Polska była naprawdę wolna i suwerenna, ten układ trzeba rozbić. Byliśmy za to wściekle atakowani. A dzisiaj wszyscy, którzy w tym układzie tkwią, bardzo boją się tej sprawy - stwierdził Suski.

- Niby drobna sprawa, parę osób zaszczepiło się poza kolejnością, ale pokazuje ona, jak ten układ ciągle funkcjonuje, jaki jest silny i jacy ludzie do niego należą - dodał poseł PiS. 

"Hydraulik Miller" i "sprzątaczka Janda". W kontekście szczepień poseł PiS mówił też o "tajnych agentach WUM"

Kontynuując wywód o "postkomunistycznym układzie", Suski wspomniał o byłym premierze, a obecnie europośle SLD Leszku Millerze, który w CM zaszczepił się wraz z żoną (tłumaczył później, że otrzymał propozycję szczepienia jako pacjent placówki). 

- To pokazuje powiązania układu, które jeszcze tkwią korzeniami w PRL. [To byli - red.] Oczywiście wysocy funkcjonariusze PZPR. Być może hydraulik Miller, bo skoro zaszczepiony został niemedyczny personel szpitala, to może jest hydraulikiem. Ale mówiąc poważnie, to byli funkcjonariusze PZPR i tajnych służb PRL. A teraz być może tajni agencji WUM, albo skupu żywca. Trudno powiedzieć, jakimi są tajnymi agentami, ale w tym układzie tkwią - powiedział.

- No i oczywiście sprzątaczka Janda, czyli te gwiazdy, które za PRL-u robiły kariery. Często za tymi karierami stała też współpraca z SB. Niektóre role w ten sposób pozyskiwano - mówił. 

Zobacz wideo Minister zdrowia apeluje o odwołanie rektora WUM i wolontariat zaszczepionych poza kolejnością

W tym momencie Rachoń przerwał Suskiemu i zaznaczył, że wśród ujawnionych nazwisk nie ma nikogo, o kim można by powiedzieć, że został zaszczepiony dzięki współpracy z SB, mimo że na początku rozmowy sugerował coś odwrotnego. Po chwili dodał jednak, że "wśród zaszczepionych mamy współpracowników SB". Trudno więc stwierdzić, o kim dokładnie mówił pracownik TVP - być może miał na myśli to, że "przywileje", o których mówił Suski, nie dotyczyły samej Krystyny Jandy.

- Mamy gwiazdy PRL-u, pieszczochów PRL-u, ludzi, którzy wtedy robili kariery tak jak Krystyna Janda. Nie każdy musiał być udziałowcem SB, żeby być w układzie PRL-owskim. Należy też część lekarzy, bo na studia często dostawały dzieci różnych notabli - odpowiedział Suski.

Więcej o: