Straż Narodowa ma "przywracać katolicki porządek w Polsce i na świecie". Bąkiewicz o satanistycznej rewolucji

- Ostatecznym celem, który stawiamy Straży Narodowej, ma być doprowadzenie do przywrócenia w Polsce, a być może na świecie (...) społecznego porządku katolickiego, chrześcijańskiego - powiedział w wywiadzie dla Radia Maryja Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości i twórca zawiązanej w październiku Straży Narodowej. Jak dodał, Straż będzie składać się dwóch "segmentów": proobronnego i edukacyjnego.

Pod koniec października prezes Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz poinformował o utworzeniu Straży Narodowej, której celem - jak mówił wówczas - będzie ochrona kościołów w odpowiedzi na protesty po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji i "ataków aktywistów". Stowarzyszenie szybko utworzono też internetową zbiórkę pod nazwą "Wesprzyj obrońców kościołów przed profanacją lewactwa! Budujemy Straż Narodową!", w ramach której zebrano dotąd ponad 340 tys. zł.

Bąkiewicz jest też prezesem Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, dawniej był członkiem Obozu Narodowo-Radykalnego

Robert BąkiewiczPowstanie Straż Narodowa, która ma "bronić kościołów". "Tak, to wojna"

Bąkiewicz: Ostatecznym celem Straży Narodowej jest przywrócenie społecznego porządku katolickiego

W wywiadzie dla Radia Maryja Bąkiewicz stwierdził, że Straż Narodowa powstała "w akcie obrony kościołów przed atakami rozwścieczonej lewicy". Ataków - wbrew temu, co twierdzi środowisko Bąkiewicza (i Jarosław Kaczyński, który wzywał do obrony kościołów) - nie było. W najbardziej gorącym momencie strajków dochodziło do pojedynczych protestów, zwykle niemych, jak ten posłanki Lewicy Joanny Scheuring-Wielgus, czy przypadków sprejowania haseł na kościelnych murach. 

- Ta rewolucja satanistyczna, ateistyczna, wroga Bogu, materialistyczna przybiera na sile, ale rzeczywiście fakt ataku na świątynie katolickie w Polsce - gdzie jeszcze niedawno mówiliśmy o tym, że Polska jest krajem katolickim - był tym czynnikiem, który wyzwolił powstanie Straży Narodowej - powiedział. 

Zobacz wideo Podpalenie mieszkania podczas Marszu Niepodległości. Policja zatrzymała 36-latka

Dodał, że utworzona przez niego organizacja ma posłużyć "mobilizacji polskich katolików, ludzi, którzy są związani z cywilizacją łacińską". Będzie też dzielić się na dwa segmenty. 

- (...) segment bardziej proobronny, defensywny i porządkowy w stosunku do agresji lewicy wobec Kościoła oraz segment bardziej społeczny, edukacyjny. Chcielibyśmy, żeby strażnicy nie tylko bronili kościołów, nie tylko pomagali np. w swoich parafiach księżom czy w obronach procesji na Boże Ciało lub podczas innych wydarzeń liturgicznych, ale również, żeby zaczęli współpracować między sobą, żeby zaczęli formować się w duchu katolickim. Ten duch katolicki ma być duchem kontrrewolucji, duchem wypierania marksistowskiego obłędu - mówił Bąkiewicz. 

Podkreślił, że ostatecznym celem, który stawia sobie Straż Narodowa, jest "doprowadzenie do przywrócenia w Polsce, a być może na świecie (wydaje się to z dzisiejszej perspektywy bardzo trudne) społecznego porządku katolickiego, chrześcijańskiego". 

- Jeśli chodzi o działania, które podejmujemy, to zabezpieczamy przed fizycznymi atakami lewicy, chociażby na wolontariuszy Fundacji Pro-Prawo do Życia. Nasze działania były i są zgodne z obowiązującym prawem (...). W tej chwili jesteśmy na etapie tworzenia struktur. Możemy powiedzieć, że jest kilka tysięcy (trzy-cztery tysiące osób) z nami związanych na terenie całej Polski - wskazał.

Straż Narodowa zastąpi policję? Prof. Żaryn: Byłoby fatalnie

Przed kilkoma dniami TVN24 wyemitował odcinek programu "Czarno na białym", w którym wskazywano, że nie wiadomo, na co wydane zostaną pieniądze ze zbiórki na Straż Narodową, bo ta nie ma obowiązku się z niej rozliczyć. Pokazano też, jak stowarzyszenie Marsz Niepodległości prowadzi sklep - kupujący ma wpłacać darowiznę w kwocie danego produktu, a stowarzyszenie wysyła go jako "podziękowanie za wsparcie". W ten sposób omija się opodatkowanie sprzedaży.

Jednym z rozmówców w reportażu był prof. Jan Żaryn, szef Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej, organizacji powołanej przez ministerstwo kultury i dziedzictwa narodowego. I choć mówił, że z Bąkiewiczem łączą go poglądy, to zastrzegł, że Straż Narodowa nie może stać się organizacją paramilitarną. - Byłoby fatalnie. Jeżeli pana intencją jest usłyszeć ode mnie odpowiedź, że nie może tak być, żeby Straż Narodowa zamieniła się miejscami z policją, to ja się z panem zgadzam, oczywiście. Policja jest od tego, żeby bronić porządku publicznego, bezpieczeństwa, przestrzeni publicznej - mówił Żaryn. 

Reporter TVN24 pokazał, jak od środka przebiega szkolenie członków Straży Narodowej

Jeden z reporterów TVN24, który ze względu na bezpieczeństwo chce pozostać anonimowy, jako "Strażnik 044" wziął udział w czterodniowym szkoleniu przed zaplanowanym na 11 listopada Marszu Niepodległości. Taki trening pod okiem byłych komandosów i oficerów BOR kosztował każdego z uczestników 50 zł.

Uczestnicy uczyli się m.in. obsługi broni palnej. - Słyszeliśmy także o tym, że strzelamy dwa razy w korpus, opuszczamy pistolet, sprawdzamy, czy nadal na nas biegnie, podnosimy broń i bez celowania staramy się strzelić w głowę - opowiedział dziennikarz. Jak dodał, uczestnicy mieli do dyspozycji po blisko 200 pocisków - to więcej niż w ciągu roku może wykorzystać w ramach szkolenia przeciętny policjant.

Reporter TVN24 zaznaczył, że w pewnym momencie stracił rozeznanie, do czego Straż Narodowa jest tak naprawdę szkolona, ponieważ jej uczestnicy przestali bronić kościołów, a uczyli się sztuk walki i chronienia VIP-ów. Dziennikarz przyznał także, że boi się o siebie, ponieważ wielokrotnie słyszał groźby, co się może stać, jeśli ktoś zdradzi tajemnice Straży Narodowej.

Grupa mężczyzn przed kościołem św. Anny w Krakowie podczas wieczornego marszu Strajku Kobiet"Brałem udział w tajnym szkoleniu Straży Narodowej. Uczyłem się strzelać"

Choć dziennikarze stacji wielokrotnie zwracali się do Bąkiewicza z prośbą o rozmowę, ten odniósł się do reportażu dopiero w wywiadzie dla Radia Maryja. 

- Oczywiście, manipulacja chociażby tego reportażu TVN-u i przedstawianych w związku z tym publikacji, jest wręcz niewyobrażalna. To jest po prostu bajka pisana pod pewną tezę, bardzo ładnie nawet napisana (...). Nie ma żadnych faktów, żadnych działań, które mogłyby przedstawiać nas w tak zły i demoniczny sposób, jak to robi druga strona, ale można tutaj się posłużyć analogią, że szatan zawsze wszystko odwraca do góry nogami - ocenił prezes Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości.