Posłanka PiS o tzw. godzinie policyjnej: Dziwię się, że ktokolwiek pyta o jakieś podstawy prawne

- Dziwię się, że ktokolwiek pyta o podstawy prawne - powiedziała posłanka PiS Iwona Arent podczas dyskusji o zakazie przemieszczania się w sylwestra. - Nie możemy mówić o podstawach prawnych, musimy chronić każde ludzkie życie - przekonywała.

- Jeżeli mówimy o pandemii, o tym, że ludzie umierają, jest nadal duża liczba umieralności w Polsce na COVID-19, to my nie możemy mówić o podstawach prawnych, my musimy chronić każde ludzkie życie. W ogóle ja się dziwię, że ktokolwiek pyta o jakieś podstawy prawne, my musimy się nawzajem chronić, a jedyna ochrona to dystans, maseczki, ochrona ludzi słabszych i starszych. My będziemy rozmyślać o teraz podstawach, kiedy ludzie umierają? - powiedziała w Polsat News Iwona Arent.

Mateusz MorawieckiZakaz wychodzenia. Morawiecki o przepisach: Mogą być kwestionowane

Posłanka dziwi się pytaniom o podstawy prawne. Bosak: Mentalność ludzi z obozu rządzącego

Debata z udziałem polityków dotyczyła rozporządzenia, zgodnie z którym od godziny 19:00 31 grudnia do godziny 6:00 rano 1 stycznia obowiązuje zakaz przemieszczania się. Pytany o wątpliwości prawników, związane z faktem, że takie obostrzenie można nałożyć tylko ustawą, a nie rozporządzeniem, Morawiecki odpowiadał: - Ustawa epidemiczna, która służy nam od marca jako podstawa legislacyjna w wielu obszarach ma rzeczywiście swoje limity, dlatego te nasze bardzo jednoznacznie zapisane sformułowania mogą być kwestionowane.

Zobacz wideo Sylwester to dla zwierząt prawdziwe piekło

Słowa Iwony Arent w Polsat News skomentował Krzysztof Bosak z Konfederacji. - Pani poseł bardzo dobrze oddała mentalność ludzi z obozu rządzącego. Im się wydaje, że sytuacja jest nadzwyczajna, więc żadne przepisy ustaw ani konstytucji ich nie obowiązują. Mogą nie przestrzegać prawa, robić, co chcą - powiedział.

- Jaki był problem, by przy okazji obrad Sejmu ewentualną godzinę policyjną w sylwestra ograniczyć ustawą? To działanie, jeśli chodzi o kwestie formalne, po prostu nielegalne. (…) Wiemy, że w naszym kraju w listopadzie i w tym roku zmarło najwięcej Polaków od II wojny światowej. Wskaźnik urodzeń również jest najniższy od tamtego czasu - powiedział z kolei Piotr Borys z Koalicji Obywatelskiej.

Więcej o: