Kempa pytana o deklarację Szydło, że PiS nie wyprowadzi policji na ulicę, zmienia temat i zarzuca obrazę

Dziennikarka w rozmowie z Beatą Kempą przypomniała słowa Beaty Szydło o tym, że policja nie będzie tłumić protestów. Kempa nie odniosła się do deklaracji premier, ale wytknęła błąd w wymienianiu jej funkcji.

Beata Kempa na antenie Radia ZET mówiła o swojej działalności jako eurodeputowana, skomentowała również Strajk Kobiet. Beata Lubecka mówiła o incydentach z udziałem policjantów między innymi złamaniu ręki nastolatce, stosowanie gazu łzawiącego czy zatrzymaniu fotoreporterki. Europosłanka w odpowiedzi podziękowała policji za pilnowanie porządku. Dodała, że nie poświęci na rozmowę o Strajku Kobiet ani minuty więcej. Jednak Beata Lubecka zacytowała Beatę Szydło i wtedy europosłanka oskarżyła ją o obraźliwe traktowanie.

Zobacz wideo "Kempa chce zostać ostatnim szańcem polskiego skansenu"

Beata Kempa: Bardzo proszę, żebyśmy się szanowały

Prowadząca wywiad przywołała słowa premier Beaty Szydło z grudnia 2015 roku, aby pokazać zmianę stanowiska w obozie władzy.

Tylko przypomnę, co mówiła pani premier Beata Szydło w grudniu 2015 roku. Pani wtedy była w tym rządzie jako minister bez teki w Kancelarii Premiera. I Beata Szydło wtedy mówiła: My policji przeciwko manifestującym nie będziemy wyprowadzać

- stwierdziła Beata Lubecka. Beata Kempa gwałtownie zareagowała na pomylenie jej funkcji przez dziennikarkę.

Bardzo proszę, żebyśmy się wzajemnie szanowały. Nie byłam ministrem bez teki, tylko Szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Ja pani nie obrażam

- stwierdziła stanowczo Beata Kempa. Dziennikarka przyznała jej rację i zapytała: "czy to było obraźliwe?".

Jarosław KaczyńskiSondaż. Termin wyroku TK nieodpowiedzialny, stał za nim Jarosław Kaczyński

Beata Kempa apeluje o szacunek

Beata Kempa poprosiła dziennikarkę o szacunek i nie odniosła się do agresywnych działań policji. Sama stwierdziła, że stara się być "precyzyjna". Polityczka podkreślała, że protestujący mają się dopuszczać obraźliwych aktów wobec osób wierzących. Podała przykład dewastowania kościołów.

Widzi pani. Strajk Kobiet doprowadził do tego, że można mówić, co się chce. Można nie szanować adwersarza, można robić różnego rodzaju triki

- podsumowała Beata Kempa.

Kraków. Prokuratura w ratuszu z powodu wolnego na Strajk KobietKraków. Prokuratura w ratuszu z powodu wolnego na Strajk Kobiet