Andrzej Duda bez zaproszenia na zaprzysienie Joe Bidena? Zapytalimy o to organizatorw uroczystoci

"Podobno prezydent Andrzej Duda nie zosta zaproszony na zaprzysienie Joe Bidena. Warto zauway, e Pan Duda znajdzie si w zaszczytnym trio razem z Orbanem i Putinem, ktrzy te nie dostali zaproszenia" - pisa na Twitterze w tym tygodniu europose PO Andrzej Halicki. Tymczasem ju w poprzednich latach gowy pastw innych krajw nie byy zapraszane na podobne uroczystoci, m.in. ze wzgldw bezpieczestwa.
  • Prezydent Andrzej Duda nie zostanie zaproszony na zaprzysiężenie prezydenta USA Joe Bidena
  • Nie jest to wyjątek; zgodnie z tradycją z lat poprzednich, na tę uroczystość nie są zapraszane głowy państw
  • Jak tłumaczy strona amerykańska, Polskę reprezentować będzie mógł ambasador

Joe Biden zostanie zaprzysiężony na prezydenta Stanów Zjednoczonych 20 stycznia przed budynkiem Kapitolu w Waszyngtonie, stając się tym samym 46. przywódcą tego kraju. Przysięgę złoży również wiceprezydentka Kamala Harris.

Przyszłoroczna uroczystość będzie o tyle wyjątkowa, że uczestnicy będą musieli zachowywać środki ostrożności związane z pandemią. Będzie się to wiązało także prawdopodobnie z ograniczeniem liczby gości.

W ostatnich dniach w mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja na temat udziału polskiego prezydenta Andrzeja Dudy. Tym bardziej że Andrzej Duda jak dotąd nie pogratulował Bidenowi zwycięstwa, a jedynie "zwycięskiej kampanii". Według zapowiedzi szefa prezydenckiego gabinetu Krzysztofa Szczerskiego depesza gratulacyjna ma zostać wysłana w przyszłym tygodniu po głosowaniu przeprowadzonym przez Kolegium Elektorów.

Joe BidenKiedy Andrzej Duda pogratuluje Joe Bidenowi? Szczerski odpowiada

"Podobno prezydent Andrzej Duda nie został zaproszony na zaprzysiężenie Joe Bidena. Warto zauważyć, że Pan Duda znajdzie się w zaszczytnym trio razem z Orbanem i Putinem, którzy też nie dostali zaproszenia. Zepchnęli nas na margines. Wstyd. Dyplomatołki!" - komentował przed kilkoma dniami na Twitterze europoseł PO Andrzej Halicki.

- Dla Dudy byłby to straszny policzek, bo przyzwyczaił się, że jest najbliższym sojusznikiem amerykańskiego prezydenta - stwierdził w czwartek w rozmowie z "Super Expressem" europoseł i były premier Leszek Miller.

JCCIC: Nie zapraszamy prezydentów

Za organizację uroczystości zaprzysiężenia odpowiada we Stanach Zjednoczonych organ o nazwie Joint Congressional Committee on Inaugural Ceremonies (Wspólna komisja kongresowa ds. Ceremonii inauguracyjnych). Na początku grudnia redakcja Gazeta.pl zwróciła się do JCCIC z pytaniem, czy rozważane jest zaproszenie prezydenta Andrzeja Dudy na styczniowe wydarzenie.

"Proces związany z uczestnictwem i zaproszeniami wciąż jest rozważany w związku z pandemią COVID-19" - zaznaczyła rzeczniczka komisji Paige Waltz. Skierowała nas jednocześnie do artykułu opublikowanego w styczniu 2009 r. przez "The San Diego Union Tribune". Artykuł dotyczył planowanego wówczas zaprzysiężenia Baracka Obamy przed rozpoczęciem jego pierwszej kadencji.

"Zamierzamy tym razem podążyć za tradycją" - zapowiedziała Waltz.

W tekście przywołanym przez Paige Waltz można było przeczytać m.in., że na zaprzysiężeniu Obamy nie mieli pojawić się światowi liderzy. Czytelników informowano, że zgodnie z wcześniejszą tradycją, na wydarzeniu będą mogli pojawić się ambasadorowie wraz z partnerkami lub partnerami. Podobnie było w przypadku zaprzysiężenia Donalda Trumpa w 2017 roku, na którym również nie było Andrzeja Dudy.

"Według urzędników zagraniczni przywódcy są tradycyjnie zniechęcani do udziału w inauguracjach ze względu na ogromne tłumy i obawy związane z bezpieczeństwem" - czytamy w tekście opublikowanym w "The San Diego Union Tribune".

Czy na zaprzysiężeniu pojawi się wobec tego polski ambasador w USA Piotr Wilczek? Z ambasadą w Waszyngtonie nie udało nam się w piątek telefonicznie skontaktować. Skierowaliśmy do wydziału prasowego zapytanie e-mailem.

Zobacz wideo Czy prezydent Biden odmieni politykę klimatyczną Stanów Zjednoczonych?