Strajk Kobiet. Nowa strategia służb wobec protestujących? "Od razu jadą z grubej rury"

Policja z Oleśnicy przesłuchała trzy uczestniczki protestów przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. Wśród nich była licealistka. Jak informują "Gazeta Wyborcza" oraz TVN24, kobiety zostały wezwane w charakterze świadka w sprawie, która dotyczy przestępstwa. Przedstawicielki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet nie mają wątpliwości, że służby zaostrzają swoje działania i próbują zastraszyć protestujących.

Organizatorki protestu w Oleśnicy przesłuchano w charakterze świadka. Sama sprawa toczyła się już na podstawie Kodeksu karnego i dotyczyła przestępstwa polegającego na spowodowaniu zagrożenia epidemicznego. Grozi za to do ośmiu lat więzienia. 

"Zakaz zgromadzeń spontanicznych jest niekonstrukcyjny. Obywatele i obywatelki mają prawo protestować - dodaje organizatorka" - powiedziała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" 18-letnia Laura Kwoczała, jedna z przesłuchanych kobiet.

"Niech ścigają osoby, które faktycznie stwarzają zagrożenie i łamią przepisy covidowe. Organizatorów protestów antymaseczkowych czy marszu niepodległości, podczas którego zniszczono mieszkanie. Takie osoby są przepraszane przez policję, a my jesteśmy ścigane, bo jesteśmy aktywistkami i miałyśmy odwagę działać w małym mieście" - dodaje Rienka Kasprowicz, która także brała udział w organizacji oleśnickiego strajku.

Zobacz wideo Policja tłumaczy się z użycia gazu wobec posłanki. Śmiszek: To jest kpina

Trzy organizatorki protestu w Oleśnicy przesłuchane przez policję. Wśród nich była 18-latka

- Do tej pory bardzo często nam wręczano zarzuty z Kodeksu wykroczeń, a teraz już sięgają po Kodeks karny. Już od razu jadą z grubej rury. My mamy po 40 lat i nas nikt nie wzywa. Przecież wszyscy wiedzą, cała Polska wie, że to my za tym stoimy, a do nas nie przyszli - stwierdziła w rozmowie z TVN24 Klementyna Suchanow z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, który zapewnił organizatorkom lokalnego protestu pomoc prawnika. 

Jak informują "Gazeta Wyborcza" i TVN24, kobiety odmówiły złożenia na policji wyjaśnień w obawie przed późniejszym postawieniem im zarzutów. 

28.11.2020, Warszawa, policja w czasie manifestacji Strajku KobietJest komentarz policji ws. wtargnięcia na Politechnikę. "Wyrazy ubolewania"

- To nie jest tylko wylegitymowanie przez policję, mandat. To jest odpowiedzialność karna. Dla mnie jest to nieetyczne, że trzy młode dziewczyny z małej miejscowości, które walczą o swoje prawa, które tak jak Laura mają przed sobą maturę, są wzywane na policję i mam nadzieję że nie, ale być może będą oskarżone o bardzo poważne zarzuty - oceniła na antenie TVN24 Małgorzata Tracz z Zielonych.

Pod listem otwartym "Stop represjom politycznym wobec protestujących" wystosowanym przez Zielonych do policjantów, sędziów i prokuratorów podpisało się ponad 130 osób w tym reżyserka Agnieszka Holland. 

Więcej o: