Sikorski o wecie budżetu UE: Gra się toczy o to, czy Morawiecki zachowa tekę premiera

- Ta decyzja już zapadła. I czy budżet europejski będzie wieloletni, czy roczny, czy tylko prowizorium budżetowe, to połączenie z praworządnością w nim będzie - powiedział w Gazeta.pl Radosław Sikorski, europoseł i były minister spraw zagranicznych.

Polska i Węgry nie godzą się na powiązanie unijnych finansów z zasadą praworządności. Kraje te grożą wetem budżetu UE na lata 2021-2027. Do sytuacji odniósł się w rozmowie z Gazeta.pl Radosław Sikorski.

Miejmy jasność do tego, co jest przedmiotem decyzji. Nie jest już nim powiązanie funduszy z praworządnością, bo ta decyzja, stosunkiem głosów 25:2 w Radzie i 500 z czymś w Parlamencie Europejskim, już zapadła. I czy budżet europejski będzie wieloletni, czy roczny, czy tylko prowizorium budżetowe, to połączenie z praworządnością w nim będzie. Będzie można odbierać fundusze za rozkradanie unijnych pieniędzy. Tego boi się Orban, bo on rozkrada

- powiedział Radosław Sikorski. - Unia Europejska, przyjmując nas, stawiała warunek, że jesteśmy praworządnym krajem - wtedy ten warunek spełnialiśmy, a dzisiaj mówi: potrzebujemy się upewnić, że państwa, które już są członkami też go spełniają - podkreślił polityk. Były szef MSZ został także zapytany, o co w takim razie toczy się gra.

Gra się toczy o to, czy Morawiecki zachowa tekę premiera. I tu trzeba Ziobrze oddać duży spryt polityczny, bo zapędził Morawieckiego w taki narożnik tą retoryką antyunijną, w którym, jak Morawiecki wycofa weto, to odda rzekomo suwerenność, a jak utrzyma weto, to straci dla Polski 120 mld złotych. Czyli tak czy inaczej, można go wykończyć

- podkreślił Radosław Sikorski.

Więcej o:

Polecane dla Ciebie