Kongres USA chce pozostawić wojska w Niemczech. To na ich obecność w Polsce tak stawiał PiS

Kongres Stanów Zjednoczonych wyraził poparcie dla kontynuacji obecności wojskowej USA w Niemczech. Wcześniej wycofanie wojska z tego kraju zapowiadał Donald Trump. W październiku szef Pentagonu Mark Esper stwierdził, że część żołnierzy może trafić do Polski. Wiceminister spraw zagranicznych przekonuje, że plan zwiększenia obecności wojk USA w naszym kraju nie jest zagrożony.

W lipcu Pentagon ogłosił zamiar redukcji sił amerykańskich w Niemczech o 12 tysięcy. Prezydent Donald Trump tłumaczył tę decyzję między innymi niskim poziomem wydatków wojskowych Berlina. Propozycja spotkała się z krytyczną reakcją na Kapitolu. By utrudnić to posunięcie kongresmani z wprowadzili do Ustawy o Wydatkach Obronnych zapisy zakazujące redukcji wojsk USA w Niemczech poniżej obecnego poziomu 34,5 tysiąca przez okres 120 dni od momentu przedłożenie przez Pentagon w parlamencie raportu na temat skutków takiego posunięcia. W praktyce oznacza to, że decyzja o obecności militarnej w Niemczech będzie prawdopodobnie należeć do Joe Bidena, którego doradcy sprzeciwiają się znaczącej redukcji wojsk USA w Niemczech uznając ją za sprzeczną z interesami kraju. Głosowanie nad ustawą w obu izbach ma się odbyć w przyszłym tygodniu.

Kongres nie chce wycofywania wojsk z Niemiec. Polskie MSZ komentuje

Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz przekonywał w RMF FM, że decyzja Kongresu nie jest zaskoczeniem. Dodał, że polski rząd od początku krytykował ewentualne wycofanie wojsk amerykańskich z Niemiec. - To jest cały system naczyń połączonych. Uważamy, że większa obecność amerykańska w Europie zwiększa nasze poczucie bezpieczeństwa. Dlatego jeżeli strona amerykańska będzie zmieniać swoją decyzję dotyczącą obecności w Niemczech, my będziemy ją przyjmować oczywiście także i z radością - powiedział. Przydacz zapewnił, że rezygnacja z planu wycofania wojsk z Niemiec nie stanowi zagrożenia dla planu zwiększenia liczby żołnierzy amerykańskich w Polsce.

Zobacz wideo Prototyp bezzałogowej, latającej, wyrzutni rakiet kosmicznej

- Jednym tematem było ograniczenie amerykańskiej obecności w Niemczech, a innym tematem zwiększenie obecności w Polsce. I my tutaj jesteśmy spokojni o to drugie, spokojnie pracujemy nad kolejną transzą obecności amerykańskiej tutaj w Polsce - podkreślił.

Według niego jednostki "zapowiadane do dyslokowania w Polsce miały pochodzić z Ameryki". Przydacz przekonywał, że Amerykanie nie zapowiadali przeniesienia wojsk z Niemiec do Polski, a ewentualnie do Włoch czy Belgii.

Amerykańskie ćwiczenia Defender-Europe 20 na poligonie w Drawsku PomorskimŻołnierze USA w Polsce. Jak będzie naprawdę

Jednak szef Pentagonu Mark Esper w lipcu mówił o przeniesieniu żołnierzy z Niemiec do Polski. NBC News, powołując się na jego słowa, pisało, że ok. 5,6 tys. żołnierzy zostanie przetransportowanych do Belgii, Polski i Włoch, a 6,4 tys. trafi z powrotem do USA. Również w październiku Esper podkreślał, że część żołnierzy może trafić do Polski. 

"Nadzieję" w tej sprawie w czerwcu tego roku wyrażał Mateusz Morawiecki. - Mam głęboką nadzieję, że w wyniku wielu rozmów, które odbyliśmy i poprzez pokazanie tego, jak solidnym partnerem jesteśmy w ramach NATO, że część tych żołnierzy stacjonujących dzisiaj w Niemczech i wycofywanych przez Stany Zjednoczone rzeczywiście trafi do Polski - mówił.

Z kolei poseł PiS i były wiceszef MON Bartosz Kownacki był przekonany, że tak się stanie. - Część tych wojsk będzie przeniesiona na flankę wschodnią, czyli na tereny Polski(...) Te wojska, i to jest dobra informacja dla Polski, przynajmniej w części znajdą się w Polsce - mówił w Polskim Radiu 24.