Sąd: Giertych nadal może wykonywać zawód adwokata. Prokuratura protestuje. "Będą dalej mnie ścigać"

Wszystkie środki zapobiegawcze nałożone przez prokuraturę wobec Romana Giertycha zostały uchylone przez Sąd Rejonowy w Poznaniu - podał Onet. Giertych może więc nadal wykonywać zawód adwokata, nie obejmuje go też dozór policyjny ani zakaz opuszczania kraju. - Po głośnym wywiadzie Prokuratora Krajowego, który niemal wprost stwierdził, że będą mnie dalej ścigać, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że prokuratura będzie działała przeciwko mnie - komentuje mecenas.

W czwartek Sąd Rejonowy w Poznaniu ostatecznie uchylił wszystkie środki zapobiegawcze nałożone przez prokuraturę na Romana Giertycha - poinformował Onet. Dotyczyły one m.in. kwestii wykonywania zawodu adwokata. Sąd zdecydował, że Giertych nie musi też - jak chciała prokuratura - wpłacać 5 milionów poręczenia majątkowego, nie obowiązują go także inne środki zapobiegawcze, takie jak zakaz opuszczania kraju i dozór policyjny. Decyzja w tej sprawie jest prawomocna.

Decyzja sądu ws. Giertycha. Może nadal wykonywać zawód adwokata, nie musi płacić 5 mln zł poręczenia

Wcześniej śledczy chcieli postawić Giertychowi i 11 innym osobom (w tym biznesmenowi Ryszardowi Krauzemu) zarzuty w związku z rzekomym przywłaszczeniem środków spółko Polnord i praniem brudnych pieniędzy. Na wcześniejszych rozprawach sąd uznał, że prokuratura nie uprawdopodobniła popełnienia przez nich czynów zabronionych.

- W normalnej sytuacji oznaczałoby to koniec sprawy, jej umorzenie. Jednak po głośnym już wywiadzie Prokuratora Krajowego, który niemal wprost stwierdził, że będą mnie dalej ścigać, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że prokuratura będzie działała przeciwko mnie w innych obszarach - powiedział w rozmowie z Onetem Giertych. Odniósł się tym samym do wywiadu udzielonego "Rzeczpospolitej" przez Bogdana Święczkowskiego, który skrytykował sądy, że "nie udźwignęły przeanalizowania dostarczonych przez prokuraturę akt". 

Kuriozalne orzeczenia sądów dotyczące braku zastosowania środków zapobiegawczych wobec podejrzanych utrudniają postępowanie, ale go nie uniemożliwiają i nie powstrzymają. Jestem przekonany, że w trakcie procesu sąd uważnie przeczyta wielotomowe akta i wnikliwie zapozna się z dowodami. W przeciwieństwie do sądu, który decydował o środkach zapobiegawczych

- mówił Święczkowski.

W czwartek po podaniu informacji, że Giertych nadal może wykonywać zawód adwokata, a środki zapobiegawcze wobec niego zostały uchylone, komunikat wydała Prokuratura Regionalna w Poznaniu. Śledczy krytykują wyrok sądu.

W ocenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu decyzja sądu o uchyleniu środków zapobiegawczych wobec Romana G. podejrzanego o udział w wyprowadzeniu kilkudziesięciu milionów złotych ze spółki giełdowej Polnord jest zagrożeniem dla prawidłowego toku i efektów postępowania. 
Roman G. od listopada bez usprawiedliwienia nie stawia się na przesłuchania w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu, mimo wielokrotnych wezwań i przesuwanych terminów. Próba nawiązania z nim kontaktu telefonicznego zakończyła się przerwaniem połączenia, gdy telefonujący do podejrzanego funkcjonariusz wyjaśnił, że reprezentuje policję

- czytamy w dokumencie.

Roman Giertych skomentował też sprawę na swoim Twitterze. "Z uzasadnienia postanowienia SR w Poznaniu wynika, że stawiając mi zarzuty, prokuratura rażąco złamała prawo, zasady etyki i prawa człowieka. Na prokuratorów za to odpowiedzialnych oczywiście składamy zawiadomienie z art. 231 par. 1 i 2 kk." - napisał.