Powstaje plan awaryjny na wypadek polskiego weta. "Będziemy największym stratnym w UE"

Unijny fundusz odbudowy po pandemii koronawirusa w przypadku weta Polski i Węgier może zostać pomniejszony. Rozważany jest również wariant, w którym pieniądze przeznaczone pierwotnie Polakom i Węgrom byłyby przydzielone pozostałym krajom UE - wynika z nieoficjalnych ustaleń korespondentów RMF FM i TVN24 w Brukseli.

Polska i Węgry nie zgadzają się na przyjęcie budżetu Wspólnoty na lata 2021-2027 oraz funduszu odbudowy po pandemii z powodu dołączenia do niego mechanizmu uzależniającego wypłatę pieniędzy od kwestii oceny praworządności. Wskazują, że procedura jest nieprecyzyjna i może być wykorzystywana przy podejmowaniu decyzji motywowanych politycznie.

Premier Mateusz Morawiecki nie wyklucza użycia przez Polskę weta. "Będziemy bronić suwerenności państw europejskich, litery i ducha traktatów - będziemy bronić Europy ojczyzn!" - napisał przed kilkoma dniami na Facebooku szef rządu. Dodał, że "musimy dbać o spójność Unii Europejskiej, która jest zaszyta również w prawie weta". 

Leszek MillerMiller o budżecie UE i wecie Polski: Zostaniemy jak ciamajda w kącie

Konsekwencje weta budżetu UE

RMF FM podaje, że Komisja Europejska rozważa możliwość zmniejszenia funduszu odbudowy o kwoty, które przypadłyby Polsce i Węgrom lub rozdzielenie tych pieniędzy na pozostałe kraje UE.

Jak poinformowała korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska – Borginon, weto Polski i Węgier oznaczałoby dla naszego kraju stratę 65 mld euro z funduszu odbudowy (tym samym powstałby fundusz dla 25 krajów), a także obcięcie do 9 mld euro wypłat z funduszu spójności. "Będziemy więc największym stratnym w Unii Europejskiej" - skomentowała dziennikarka.

"To nie jest przesądzone" - zauważyła korespondentka TVP Dominika Ćosić.

Z kolei jak ustalił korespondent TVN24 Maciej Sokołowski, mechanizm prowizoryczny zostanie uruchomiony po 7 grudnia, kiedy minie czas na wypracowanie porozumienia. "W przypadku zastosowania prowizorium, nie będzie nowych projektów, nie będzie mogło być nowych wydatków, które nie były wskazane w dotychczasowym budżecie" - podaje TVN24. Nieoficjalnie wiadomo również, że od 1 stycznia mechanizm praworządności będzie dotyczył także wydatków z prowizorium budżetowego.

Zobacz wideo Groźba polskiego weta w Europie. "Wierzę, że dojdzie do kompromisu"