Były doradca Morawieckiego opowiada, jak to jest być gejem w PiS. "Trzeba obie radzić z heheszkami"

Były doradca Mateusza Morawieckiego Tomasz Krawczyk w rozmowie z "Polityką" przyznał, że jest osobą homoseksualną. Opowiedział też, jak wyglądała jego codzienność w otoczeniu polityków Prawa i Sprawiedliwości. - Trzeba sobie radzić z heheszkami - przyznał.

Tomasz Krawczyk w przeszłości pracował jako asystent naukowy w sejmowej komisji zdrowia i w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Doradcą Mateusza Morawieckiego ds. europejskich został w styczniu 2018 roku. Był nim przez trzy miesiące - po tym czasie został odwołany. Głównym zadaniem Krawczyka miało być utrzymywanie kontaktów na arenie międzynarodowej i wygaszenie konfliktu z Unią Europejskiej. W maju 2018 roku, po jego odwołaniu, "Gazeta Wyborcza" nieoficjalnie informowała jednak, że Krawczyk "został zwolniony na życzenie centrali PiS". Miał m.in. wypowiadać się zbyt łagodnie na temat Niemiec i Polski, co nie podobało się niektórym politykom ugrupowania. "Doradca premiera postulował, by Polska ustąpiła w sprawie krytykowanej przez Brukselę "skargi nadzwyczajnej". Został zwolniony" - pisała "GW".

Zobacz wideo Kto będzie szczepiony w pierwszej kolejności? Będą to m.in. seniorzy i pracownicy służby zdrowia

Były doradca Morawieckiego przyznaje, że jest osobą homoseksualną. "Trzeba sobie radzić z heheszkami"

W rozmowie z Rafałem Kalukinem z "Polityki" Krawczyk przyznaje, że udzielony wywiad jest jego pożegnaniem z obozem PiS. - Ja trafiłem trochę naokoło, z kręgu „muzealników”, uczniów śp. Lecha Kaczyńskiego. A to robi różnicę - mówi. Jak dodaje, w ostatnich latach dwukrotnie czuł się wykluczony. - Najpierw po Smoleńsku. Nigdy nie wybaczę Palikotowi tego, co wtedy mówił o Lechu Kaczyńskim - powiedział. Jak dodał, druga z sytuacji dotyczy ostatnich kampanii Prawa i Sprawiedliwości, które opierały się m.in. na "nakręcaniu nagonki" na społeczność LGBT.

Równie trudne były dla mnie ostatnie kampanie PiS oraz fala pomyj wylewanych w ich trakcie na osoby homoseksualne. Jestem jedną z takich osób, choć nigdy nie robiłem z tego politicum

- mówi w rozmowie z "Polityką". - To nie jest część mojej działalności politycznej ani eksperckiej, nie determinuje też wyborów ideowych. W konserwatywnej CSU funkcjonuje nawet stowarzyszenie homoseksualnych polityków - wskazuje. Pytany, czy trudno jest być osobą homoseksualną w kręgach PiS, odpowiada:

Trzeba sobie radzić z heheszkami. Powiedziałem kiedyś ważnemu politykowi PiS, że hasło "wstawania z kolan" nie brzmi najlepiej, bo można w nim odczytać aluzję homoseksualną. Odpowiedzią był obleśny rechot