Senator obkleił Lublin billboardami z Kaczyńskim i Łukaszenką. W ten sposób ostrzega przed polexitem

W Lublinie pojawiło się 20 bilbordów z wizerunkiem Kaczyńskiego i Łukaszenki. Jacek Bury, senator Koalicji Obywatelskiej zwraca uwagę na antyunijne podejście polskiego rządu. - Nie damy wprowadzić dyktatury w miejsce standardów i wolności, jakie reprezentuje Europa - zapowiedział senator.

Senator Jacek Bury rozwiesił 20 bilbordów w Lublinie z wizerunkiem Jarosława Kaczyńskiego i Aleksandra Łukaszenki. "Europa czy dyktatura?" - pyta polityk za pośrednictwem plakatów. Bury sugeruje, że tylko razem można powstrzymać taką praktykę.

W tej chwili mamy w Polsce pełzający polexit. Władza PiS zajmuje się sprawami związanymi z naszym członkostwem w Unii Europejskiej dla przykrycia pewnych rzeczy. Jednak czasami mam wrażenie, że faktycznie chcieliby, aby Polska wyszła z Unii Europejskiej i przyjęła standardy białoruskie czy rosyjskie

- mówił polityk na konferencji prasowej. Podkreślał jakie korzyści daje Polsce członkostwo w Unii. - Wolność, którą daje Unia jest według mnie najważniejsza - dodał.

József SzájerEuroposeł przyłapany na orgii. "Nie będzie miało to wpływu na politykę"

Zobacz wideo Czy Jarosław Kaczyński powinien wypowiedzieć się ws. działań policji?

Jacek Bury zwraca uwagę na działania policji wobec pokojowych demonstrantów jak użycie gazu i pałek policyjnych. Według polityka takie praktyki są zlecone przez wicepremiera ds. bezpieczeństwa.

28.11.2020, Warszawa, posłanka Barbara Nowacka pokazuję legitymację poselską policjantowi, który za moment użyje wobec niej gazu.Nowacka opublikowała nagranie z sobotniego strajku. Obala wersję policji

Polska dyktatura

Polityk twierdzi, że ostatnie kontakty z Unią Europejską to cyniczna gra prezesa PiS i ministra sprawiedliwości. Chodzi o słowach Zbigniewa Ziobry o wyjściu Polski z Unii Europejskiej i wprowadzenia cła. Według Burego politycy obozu rządzącego nie mają pojęcia o konsekwencjach ekonomicznych.

Z kolei Kaczyński mniej mówi, a więcej robi. Jako wicepremier pozwala na to, by Polacy byli pałowani i traktowani gazem. Z informacji, jakie mamy ze środowiska PiS, słyszmy, że jest to robione na wyraźne polecenie Jarosława Kaczyńskiego. I tu należy zadać pytanie: chcemy mieć standardy europejskie czy białoruskie?

- tłumaczył. Polityk zaapelował też do kolegów z opozycji, aby podjęli podobne działania w swoich miastach.