Dzieci spotkały się z Czarnkiem, gdy ten odwiedził szkołę. "W maseczkach, w odległości kilku metrów"

Przed kilkoma dniami minister edukacji Przemysław Czarnek odwiedził dwie szkoły na Lubelszczyźnie. W spotkaniu z członkiem rządu w szkole w Ożarowie uczestniczyła grupa ok. dziesięciu przedszkolaków. - Wyszły, oczywiście w maseczkach, tylko na koniec, gdy trwały podziękowania. Stanęły w odległości kilku metrów - zaznacza w rozmowie z TVN24 dyrektorka placówki.

"Podczas wizyt w Szkole Podstawowej w Ożarowie i Publicznej Szkole Podstawowej w Majdanie-Grabinie minister przekazał dyrektorom Szkolne Pakiety Multimedialne. To dodatkowe wsparcie dla nauczycieli i uczniów w nauce zdalnej przygotowane przy współpracy z Cyfryzacja KPRM i NASK. Docelowo do szkół trafi blisko 60 tys. pakietów z tabletami i usługą dostępu do internetu" - informowało w komunikacie Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Na zdjęciach udostępnionych przez Lubelski Urząd Wojewódzki można zobaczyć grupkę około dziesięciu uczniów oddziału przedszkolnego szkoły w Ożarowie (zajęcia w przedszkolach mimo pandemii wciąż się odbywają), które uczestniczyły w spotkaniu z ministrem. A to mimo faktu, że zgodnie z zaleceniami rządu w zgromadzeniach publicznych może uczestniczyć maksymalnie pięć osób, a także "obowiązuje zakaz organizowania spotkań i imprez niezależnie od ich rodzaju".

Przemysław CzarnekRada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego b. krytycznie o referacie Czarnka

"Dzieci w maseczkach, w odległości kilku metrów"

- Doszliśmy z kadrą pedagogiczną do wniosku, że wypadałoby, aby dzieci wręczyły ministrowi kwiaty. Rodzice się zgodzili. Trudno zresztą, żeby dzieci siedziały za ścianą i zaglądały przez dziurkę od klucza, kiedy na korytarzu odbywa się tak ważne w życiu naszej szkoły wydarzenie - tłumaczy w rozmowie z TVN24 dyrektorka szkoły Krystyna Wawręta.

Dyrektorka podkreśla, że dzieci "wyszły, oczywiście w maseczkach, tylko na koniec, gdy trwały podziękowania", a także "stanęły w odległości kilku metrów". Obok stanęła wychowawczyni oraz pięć nauczycielek. - Wytypowana wcześniej dwójka dzieci – oczywiście również za zgodą rodziców – podeszła do ministra i wręczyła kwiaty. Tylko one miały więc bezpośredni kontakt z Przemysławem Czarnkiem, który jak wiadomo przeszedł już COVID-19 - zaznacza dyrektorka.

Zobacz wideo Policja użyła gazu wobec posłanki. Sroka (KP PiS) komentuje