Magdalena Sroka w Gazeta.pl o wecie budetu UE: Nie wszystko przesdzone, wierz w kompromis

- Cay czas pika jest w grze - tak kwesti potencjalnego weta ze strony Polski wobec unijnego budetu mwia w Porannej rozmowie Gazeta.pl posanka Porozumienia Magdalena Sroka. - Mwimy bardzo jasno: pienidze z budetu s bardzo potrzebne polskiej gospodarce - podkrelia parlamentarzystka.

- Możliwość użycia weta jest przez nas traktowana jako coś bardzo poważnego i najprawdopodobniej koniecznego, o ile nie zostanie zmienione to, co do tej pory zostało wypracowane - przekonywał przed kilkoma dniami Mateusz Morawiecki na wspólnej konferencji z premierem Węgier Viktorem Orbanem. Polska i Węgry nie chcą zgodzić się na mechanizm powiązania unijnych środków z kwestią praworządności.

- Rzd Zjednoczonej Prawicy nie może zgodzić się na takie zapisy - podkreśliła we wtorkowej Porannej rozmowie Gazeta.pl posłanka Porozumienia Magdalena Sroka. Magdalena Sroka od stycznia jest rzeczniczką Porozumienia, w ubiegłym roku zdobyła poselski mandat w okręgu słupsko-gdyńskim. Wcześniej była radną sejmiku województwa pomorskiego, a także funkcjonariuszką policji.

- Mówimy bardzo jasno: pieniądze z budżetu są bardzo potrzebne polskiej gospodarce - dodała. Zaznaczyła jednak, że w kwestii weta "nie wszystko jest przesądzone". - Wierzę, że dojdzie do kompromisu i to weto nie będzie potrzebne (...) Cały czas piłka jest w grze - zaznaczyła.

Magdalena Sroka: Nikt nie dzwoni do policjanta i nie mówi "psiknij"

Posłanka Porozumienia skomentowała również fakt, że wicepremier Jarosław Kaczyński do tej pory nie skomentował publicznie działań policji podczas protestw po wyroku TK ws. aborcji. Na jednej z ostatnich demonstracji gazem została potraktowana m.in. posłanka KO Barbara Nowacka.

Posłanka Barbara Nowacka pokazuje legitymację poselską. Chwilę później dostaje gazemNowacka pokazuje policjantowi legitymację. Chwilę później dostaje gazem

- Trochę przeceniamy rolę wicepremiera ds. bezpieczeństwa, który koordynuje pracę resortów odpowiadających za bezpieczeństwo w kraju i nie na zewnątrz. (...) Bezpośrednio polityczną odpowiedzialność ponosi minister właściwego resortu, czyli w tym przypadku minister Kamiński. Dla policji im mniej politycznych słów, broniących czy oskarżających, tym lepiej - stwierdziła Magdalena Sroka.

- Nikt do takiego funkcjonariusza nie dzwoni i nie mówi: "ta pani idzie do ciebie z legitymacją, psiknij jej w twarz". To są zawsze indywidualne decyzje podejmowane w ułamku chwili, w danej sytuacji, ciężko nam to ocenić na podstawie kilku zdjęć i nagrań - podkreśliła.

Polecane dla Ciebie