Aleksander Kwaśniewski skrytykował nieobecność Andrzeja Dudy. "To prezydent bezobjawowy"

Aleksander Kwaśniewski stwierdził, że Andrzej Duda jest "prezydentem bezobjawowym", a jego pasywność go zaskakuje. Ocenił także, że kończy się moment, w którym Polki były gotowe na pewne kompromisy dotyczące prawa aborcyjnego.

Były prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski był gościem radia RMF FM, gdzie został zapytany o prezydenturę Andrzeja Dudy. Polityk stwierdził, że nie rozumie pasywności Dudy od czasów wyborów.

- Ktoś powiedział, że to jest prezydent bezobjawowy - to jest złośliwe, ale dosyć prawdziwe. Są dwa duże tematy, gdzie rola prezydenta jako autorytetu, osoby cieszącej się dużą popularnością ma znaczenie. To jest walka z pandemią. On nie może zastąpić ministra zdrowia i innych służb, ale może być autorytetem, który mówiłby nam, jak się zachowywać, jak panujemy nad tą sytuacją itd. Drugi to jest Białoruś. Dla aktywności międzynarodowej trudno byłoby znaleźć lepszy temat dla polskiego prezydenta jak troska o wyjście z białoruskiego kryzysu - powiedział Aleksander Kwaśniewski, stwierdzając, że w obu tych tematach Andrzej Duda jest właściwie nieobecny.

Fragment programu 'W tyle wizji' w TVP Info.Telefon na żywo w TVP: Mam prawo, by powiedzieć temu rządowi wypi***alać

Aleksander Kwaśniewski: Moment, kiedy Polki były gotowe do kompromisów, mija

Były prezydent mówił także o protestach kobiet. Przyznał, że jego córka uczestniczyła w warszawskiej manifestacji, a jego żona "jest z protestującymi", choć nie była na demonstracjach. Zapytany o radykalizację polskiej lewicy powiedział, że środowisko polityczne, z którym on był związany, było dalekie od radykalizmu.

- Polska ciągle nie jest krajem przygotowanym na bardzo radykalne zmiany w sferze światopoglądowej, acz absolutnie jest daleka od tego konserwatyzmu, który dzisiaj jest proponowany przez rządzących. Czy można znaleźć wśród demonstrujących zrozumienie dla bardziej kompromisowego podejścia? Obawiam się, że już nie. Moment, kiedy Polki były gotowe do pewnych kompromisów, wraz z czasem i wraz z radykalizacją strony prawej, mija - powiedział Kwaśniewski. 

Były prezydent powiedział, że lewica "jest bardzo jednoznaczna w sensie programowym i światopoglądowym", co jest dobre, ale nie pozwoli na zdobycie głosów wyborów o bardziej umiarkowanych poglądach. Stwierdził, że tzw. środek może zagospodarować ruch Polska 2050, na którego czele stoi Szymon Hołownia. 

- Jest bardzo interesujące, co wydarzy się z ruchem Hołowni. (...) Mogą dotrwać [do wyborów w 2023 roku - red.] paradoksalnie będąc poza polityką, bo będą ciągle nadzieją - zbierać jak magnez te wszystkie rozczarowania i nadzieje - mówił były prezydent. 

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski arcybiskup Stanisław Gądecki.Abp Gądecki pisze o protestach. "Wulgarny język i niechęć do Kościoła"

Manifestacje kobiet trwają od ponad miesiąca 

Protesty kobiet wybuchły 22 października, czyli w dniu, w którym Trybunał Konstytucyjny orzekł, że terminacja ciąży w sytuacji, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niezgodna z ustawą zasadniczą. Z czasem do kobiet sprzeciwiających się zaostrzeniu prawa aborcyjnego zaczęli dołączać przeciwnicy obecnej władzy, a na transparentach manifestujących zaczęło pojawiać się coraz więcej antyrządowych haseł. Ogólnopolski Strajk Kobiet, który jest głównym organizatorem manifestacji, powołał Radę Konsultacyjną, która pracuje nad postulatami demonstrantów. Wśród nich znalazły się takie żądania jak dymisja rządu, pełnia praw kobiet i świeckie państwo. 

Zobacz wideo Jackowski o orzeczeniu TK ws. aborcji i ustawie antycovidowej
Więcej o: