Adam Bodnar wylicza błędy policji po protestach ws. wyroku TK. "Sprawy zaszły za daleko"

- To, co się stało i co się wciąż dzieje na ulicach polskich miast, nie tylko od 22 października, musi budzić największy niepokój - wskazał podczas piątkowego posiedzenia Senatu Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. RPO zabrał głos w sprawie reakcji funkcjonariuszy na protesty po październikowym wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego aborcji.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar na piątkowym posiedzeniu Senatu odniósł się do działań policji w kontekście protestów odbywających się w całej Polsce po październikowym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. TK orzekł wówczas, że aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu jest niezgodna z ustawą zasadniczą.

- Nawet jeśli uznalibyśmy, że niektóre zgromadzenia odbywają się w sposób niezgodny z przepisami, to normy praw człowieka, zwłaszcza standardy OBWE ws. wolności organizowania pokojowych zgromadzeń wskazują, jak mają postępować organy władzy - zaznaczył Adam Bodnar.

- Zasada jest jedna: jeśli zgromadzenie jest pokojowe, a być może nie dopełnia pewnych wymogów regulacyjnych - to wszelkie działania zmierzające do jego rozwiązania powinny być także pokojowe. Nastawione na dialog, współpracę z organizatorami, rozmowę, przekonywanie, a być może wskazywanie, że należy szczególnie dbać o kwestie sanitarne

- stwierdził. Podkreślił również, że "działania policji powinny raczej zmierzać do zapewnienia bezpiecznego przebiegu zgromadzeń spontanicznych niż polegać na ich tłumieniu".

'Tajniak' atakujący teleskopową pałkąStrajk Kobiet. Policja o "tajniaku": Nastąpiła próba wyrwania pałki

- Na początku (oprócz wydarzeń z 22 października) było widać, że policja w pewnym sensie rozumie, na czym polega korzystanie z wolności zgromadzeń. Zmiana strategii nastąpiła w zasadzie 9 listopada 2020 r. Media podały, ze hasło nazwano: "Działamy, nie negocjujemy". Jednym z przejawów tego było tworzenie tzw. "kotłów". Jako takie są one dopuszczalne, ale powinny być stosowane wyjątkowo - ale tylko i wyłącznie w celu odizolowania osób agresywnych lub łamiących prawo - i nie może to prowadzić do nieproporcjonalnego ograniczenia praw innych osób - zaznaczył Adam Bodnar.

Jak dodał, z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wynika, że przetrzymywanie uczestników w "kotle" może naruszać m.in. prawo do wolności i zwiększać ryzyko transmisji koronawirusa. - Powstaje pytanie, jaki jest cel zamykania demonstrujących w kotłach? Być może wcale nie chodzi o zakończenia demonstracji, lecz "wyłapanie" (zatrzymanie lub wylegitymowanie) jak największej liczby osób - po to, aby wszcząć wobec nich postępowanie w sprawie o wykroczenia lub skierować notatki do sanepidu - skomentował RPO.

RPO o stosowaniu pałek przez policjantów

Adam Bodnar odniósł się także m.in. do kwestii stosowania środków przymusu bezpośredniego.

- Pamiętam manifestację w obronie sądów w Warszawie z 27 lipca 2018 r., gdy zastosowano gaz łzawiący, o czym dyskutowaliśmy przez kolejne dni, a teraz w 2020 r. jest to w zasadzie na porządku dziennym. Druga rzecz: stosowanie pałek teleskopowych. W maju tego roku okazało się, że policja użyła pałek wobec "strajku przedsiębiorców" - ale to były pałki typu tonfa, które mają zupełnie inną konstrukcję niż pałki teleskopowe, wykorzystane w czasie demonstracji 18 listopada. Kolejny przejaw eskalacji to nieprzestrzeganie zasad policyjnych w kontekście podejmowanych interwencji. Policjanci w cywilnym ubiorze stosowali środki przymusu bezpośredniego. Samo w sobie nie jest to niedopuszczalne, ale powinno być poprzedzone ostrzeżeniem, przedstawieniem się, wylegitymowaniem

- wyliczał RPO.

Strajk Kobiet, blokada Warszawy. Protest przed komisariatem policji na WilczejProtesty przed MEN i komisariatem. Policja zatrzymała dziennikarkę

Adam Bodnar zaznaczył także, że wobec dziennikarzy nie powinno się stosować środków przymusu bezpośredniego, "a tym bardziej zatrzymywać".

Wspomniał także o parlamentarzystach chronionych immunitetem. - Jeżeli przypomnę sobie interwencje RPO z lat 2010-2015, to nie przypominam sobie, abyśmy interweniowali w obronie immunitetu parlamentarzysty. Natomiast w 2020 r. wyjaśnialiśmy już przypadki sen. Jana Burego, posła Macieja Kopca, posłanki Magdaleny Biejat (użycie gazu), użycie przemocy wobec wicemarszałka Włodzimierza Czarzastego - mówił.

W Senacie o zatrzymaniach. W Senacie o zatrzymaniach. "Policja nas popycha, szarpie, pałuje, gazuje"

Adam Bodnar: Sprawy zaszły za daleko

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur przeprowadzili łącznie 24 wizytacje w miejscach, w których przebywały osoby zatrzymane przez policję. Przeprowadzano łącznie 60 rozmów, a z niektórych wynikało, że policjanci mogli dokonać nadużyć.

- Jeden z zatrzymanych mężczyzn miał na ciele liczne ślady obrażeń (wykonano dokumentację fotograficzną), był w bardzo złym stanie higienicznym i psychicznym. Poinformował o pobiciu przez funkcjonariuszy w radiowozie. Mężczyzna miał być także obrażany ze względu na orientację seksualną. Odmówiono mu kontaktu z radcą prawnym, o zatrzymaniu nie poinformowano także wskazanej osoby trzeciej - relacjonował Bodnar. Jak dodał, inna z osób, chorująca na epilepsję "miała atak duszności, a policjanci bagatelizowali i naśmiewali się z niej".

- Należy podkreślić, że w wielu przypadkach zatrzymani podkreślali profesjonalne, a wręcz życzliwe, podejście funkcjonariuszy - zaznaczył Bodnar.

- To, co się stało i co się wciąż dzieje na ulicach polskich miast, nie tylko od 22 października, musi budzić największy niepokój. Mam wielki szacunek do działań policji i policjantów. Wiele razy występowałem w obronie ich praw, gdy byli pokrzywdzeni na różne sposoby. Jestem wdzięczny za niedawne odznaczenie od Niezależnego Związku Zawodowego Policjantów. Ale mam wrażenie, że sprawy zaszły za daleko. Mówimy o demonstracjach, a przecież co chwilę słyszymy także o innych nadużyciach, jak np. stosowanie tortur na komisariatach - stwierdził RPO.

Zobacz wideo Zatrzymany 17-latek opowiada, jak traktowała go policja. Fragment posiedzenia senackiej komisji
Więcej o: