Kołakowski rozmawia z 10 posłami Zjednoczonej Prawicy. Jeśli ich przekona, to obóz władzy straci większość

Poseł Lech Kołakowski odszedł z Prawa i Sprawiedliwości w ramach protestu przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt i tzw. piątki dla zwierząt. Według ustaleń "SE" polityk prowadzi zakulisowe rozmowy z co najmniej dziesięcioma posłami Zjednoczonej Prawicy.
Zobacz wideo „Cały obóz władzy się zagubił. Większość wisi na cienkim włosku”

Z nieoficjalnych ustaleń dziennikarzy "Super Expressu" wynika, że poseł Lech Kołakowski prowadzi już wstępne rozmowy z co najmniej dziesięcioma posłami Zjednoczonej Prawicy. Jednym z tematów spotkań ma być ich ewentualne odejście z koalicji, która ma większość w Sejmie.

Były poseł PiS prowadzi rozmowy z politykami Zjednoczonej Prawicy

Rozmowę z Lechem Kołakowskim anonimowo potwierdza także jeden z posłów Prawa i Sprawiedliwości. - Tak, odbyliśmy ciekawą rozmowę i zastanawiam się, czy rzucić partyjną legitymację, bo byłem jednym z zawieszonych posłów, teraz mnie odwiesili, ale ja nie poprę "piątki dla zwierząt", bo to byłaby zdrada rolników! - powiedział polityk.

Lech KołakowskiKołakowski ostatecznie odszedł z klubu PiS. Będzie posłem niezrzeszonym

Lech Kołakowski miał na początku grudnia odbyć kolejną rozmowę z Jarosławem Kaczyńskim na temat tzw. piątki dla zwierząt. Do posła dotarły jednak informacje, że prezes PiS nie ma zamiaru odpuszczać swojego sztandarowego projektu. W związku z tym polityk postanowił upuścić ugrupowanie. Po ogłoszeniu swojej decyzji Kołakowski zaznaczył, że będzie rozmawiał o współpracy z politykami, którzy będą chcieli do niego dołączyć.

- Jeśli ktokolwiek do mnie dołączy, będzie nas więcej. Jeśli ktokolwiek z tych piętnastu posłów, którzy sprzeciwiali się "piątce dla zwierząt" zechce ze mną rozmawiać, to będziemy rozmawiać o współpracy - mówił poseł.

Ile głosów potrzebuje PiS, by utrzymać większość w Sejmie?

Po odejściu Lecha Kołakowskiego klub PiS w Sejmie reprezentowany jest przez 234 posłów na 460 polityków, którzy mogą zasiadać w izbie niższej parlamentu. Aby przegłosowywać ustawy czy ich nowelizacje bez konieczności negocjacji z opozycją, Prawo i Sprawiedliwość potrzebuje ponad połowy wszystkich posłów - dokładnie 231. Po ewentualnym odejściu 10 posłów przewaga PiS w Sejmie spadłaby do 224 polityków, a tym samym klub ten straciłby większość.

Premier rządu PiS Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej w KPRM. Warszawa, 20 sierpnia 2020Efekt uboczny sporu o budżet UE? "Polexit jedną z opcji, które są na stole"

W polskim parlamencie wyróżnia się kilka rodzajów większości: zwykłą (większość głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów), ustawową (231 posłów), bezwzględną (liczba głosów za jest większa od sumy głosów oddanych przeciw lub wstrzymujących się) oraz kwalifikowaną (większość przekraczająca połowę i wyrażana procentem np. 70 proc. lub ułamkiem - np. 2/4, przy konkretnej liczbie posłów. Większość ta stosowana jest stosunkowo rzadko).