Czarzasty nie obawia się zarzutów za rzekomą napaść. "Co mi mogą zrobić? Kiedyś te absurdy się skończą"

Włodzimierz Czarzasty, po incydencie z policją przed Sejmem, udzielił wywiadu, w którym odnosi się do tej sytuacji. Według polityka zachowanie policjantów "świadczy o represjach wobec opozycji", ale przyznaje, że nie boi się dalszych konsekwencji tego incydentu. - Ja mam dorosłe dzieci, najwyżej posiedzę sobie dwa lata w więzieniu - powiedział poseł Lewicy.

Na wielu portalach społecznościowych pojawiły się humorystyczne grafiki, na których wicemarszałek Sejmu przedstawiany jest jako osoba o niespotykanej silne. Poseł Lewicy odniósł się do tych reakcji. - Ludziom trudno sobie wyobrazić, że 60-letni człowiek, z ciężką wadą serca, otoczony sześcioma panami w wieku 20-30 lat, świetnie wysportowanymi, nagle się obrócił i powiew wiatru spowodował, że jednego z panów zabolało, zbił udo o hak samochodu - mówił w Radiu ZET. Włodzimierz Czarzasty ironizował nawet, że być może jest mieszanką Chucka Norrisa, Batmana czy Robocopa.

Zobacz wideo Włodzimierz Czarzasty wyjaśnia zajście pod sejmem: Dzisiaj rano się dowiedziałem, że pobiłem policjanta

Włodzimierz Czarzasty komentuje incydent z policją. "Co mi mogą zrobić? Postawią mi zarzuty, będzie trwał proces, zostanę skazany na 28 lat"

Poseł został zapytany również o nagranie z monitoringu miejskiego, na którym ma być widoczne całe zajście. Wczoraj prezydium Sejmu obejrzało nagranie, które podczas posiedzenia komentowała Elżbieta Witek. - Mnie i ludziom, którzy to oglądają, łącznie z prezydium Sejmu, wydawało się, że jednak nie popchnąłem policjanta. Popchnąć kogoś, kto jest w nakolannikach, pełnej zbroi, człowieka, który ma ok. 100 kilogramów… Tak się chyba nie da - powiedział Włodzimierz Czarzasty.

Włodzimierz CzarzastyPolicja opublikowała nagranie z udziałem Czarzastego

Według wicemarszałka Sejmu zachowanie policjantów ma świadczyć o "wydanych mundurowym instrukcjach od rządzących", które mają polegać na zwiększeniu represji wobec opozycji. Polityk uważa, że po takich incydentach posłowie mogą się obawiać uczestniczenia w protestach czy "oferowania opieki ludziom, którzy protestują". - Nastąpiła zmiana w postępowaniu policji. Od pewnego czasu, 2-3 tygodni zostały bardzo mocno podkręcone działania. Od wystąpienia Kaczyńskiego, który wzywał do obrony wartości - dodał poseł.

Włodzimierz Czarzasty został też zapytany o to, czy nie boi się dalszych konsekwencji tego incydentu. - Co mi mogą zrobić? No postawią mi zarzuty, będzie trwał proces, zostanę skazany na 28 lat w zawieszeniu lub bez. Ale kiedyś te absurdy się skończą. Ja mam dorosłe dzieci, posiedzę sobie 2 lata w więzieniu - skomentował lider Lewicy. Powiedział też, że nie obawia się odsunięcia od prowadzenia sejmowych obrad. - Czy ja umrę bez prowadzenia obrad? - retorycznie zapytał.

Leszek Miller: Przeżyłem niejedno starcie z Czarzastym, ale dopiero dziś widzę, ile miałem szczęścia

O komentarz do incydentu, w którym udział brał Włodzimierz Czarzasty, zapytany został także Leszek Miller. - Obejrzałem wszystkie dostępne filmy i nie zauważyłem tam cienia agresji ze strony Włodzimierza Czarzastego. Występuje jako pogromca policyjnych lwów. Przeżyłem niejedno starcie z Włodzimierzem Czarzastym, ale dopiero dziś widzę, ile miałem szczęścia - żartował były premier.

Konwencja krajowa SLD i LewicyPolicja prowadzi dwa postępowania ws. incydentu z Czarzastym

- Ale mówiąc poważnie, to takie działania policji wobec kobiet, gdzie stosuje się typowe działania skierowane na konfrontację, gdzie tajniacy posługują się specjalnymi pałkami, są nieoznakowani, to są działania, gdzie kiedyś, za moich czasów, rzeczywiście były podejmowane, ale w stosunku do bandziorów, do kiboli. Nikomu nie przyszło do głowy, by użyć ich w walce z protestującą młodzieżą, czy kobietami. Policja zaostrza kurs wobec strajku, stosuje nadmiarowe środki. Oznacza to, że jest taka dyspozycja polityczna - ocenił dalej polityk.