Andrzej Sośnierz nie wyklucza odejścia z PiS. "Staram się przekonać do swojego programu"

Andrzej Sośnierz potwierdził w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że nie wyklucza odejścia z klubu PiS. - Przekazuję swoje sugestie ws. walki z pandemią, ale z małą skutecznością. Jeśli będę dalej nieskuteczny, znajdzie się ktoś skuteczniejszy, będzie można inaczej, to nie wykluczam takiej możliwości - powiedział.

Andrzej Sośnierz, były prezes NFZ i obecny poseł Porozumienia, zaznaczył w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że w klubie poselskim Prawa i Sprawiedliwości od dawna dochodzi do napięć. - Prędzej czy później musi się to zakończyć mało pozytywnie dla PiS. Prowokowanie napięć ma swoją cenę. "Piątka dla zwierząt" była najbardziej spektakularnym objawem rozłamu i to ona ujawniła to, co tliło się od jakiegoś czasu. Gdzieś to musiało wybuchnąć - uważa Sośnierz.

Andrzej Sośnierz o odejściu z PiS. "Nie wykluczam takiej możliwości"

Poseł przyznał, że nie był zaskoczony decyzją Leszka Kołakowskiego o odejściu z klubu PiS. Kołakowski był jednym z kilkunastu parlamentarzystów PiS, którzy we wrześniu bieżącego roku zostali zawieszenie za sprzeciw wobec ustawy o ochronie praw zwierząt. - Poseł Kołakowski mocno akcentuje kwestię "piątki dla zwierząt", ale pojawiły się następne problemy, jak ustawa o CIT, turbulencje związane z wyrokiem TK, więc spraw wywołujących brak zgody jest wiele - zauważył.

Sośnierz potwierdził, że nie wyklucza odejścia z klubu poselskiego PiS. Zauważył, że jego uwagi dotyczące walki z pandemią koronawirusa nie były brane pod uwagę.

Staram się przekonać do swojego programu. Przekazuję swoje sugestie ws. walki z pandemią, ale z małą skutecznością

- Jeśli będę dalej nieskuteczny, znajdzie się ktoś skuteczniejszy, będzie można inaczej, to nie wykluczam takiej możliwości - dodał.

Andrzej Sośnierz nie wierzy w przedwczesne wybory parlamentarne. " Nie sądzę, by do tego doszło"

Andrzej Sośnierz zauważył jednocześnie, że odejście grupy posłów z PiS nie musi oznaczać utraty większości parlamentarnej. - Nadal można i trzeba współpracować. Nie mamy w Polsce sensownej alternatywy dla rządów Zjednoczonej Prawicy, więc odejścia będą jedynie zmianą wewnętrznego układu sił i sposobu funkcjonowania koalicji. Może być czwarty czy piąty koalicjant, a to nie oznacza, że rząd upadnie - zaznaczył.

Były premier, Donald Tusk.Donald Tusk apeluje do opozycji. "Sprawy zaszły zbyt daleko"

Według byłego prezesa NFZ scenariusz przyspieszonych wyborów jest mało realny. - W tej chwili nikomu na nich nie zależy, nawet opozycji. Nie sądzę, by do tego doszło. Natomiast również w wypowiedziach czołowych polityków PiS pojawia się nutka powątpiewania w kwestii dotrwania do końca kadencji. (…) W tej chwili myślę, że nie ma takiego zagrożenia - ocenił.

Zobacz wideo Włodzimierz Czarzasty wyjaśnia zajście pod sejmem: Dzisiaj rano się dowiedziałem, że pobiłem policjanta