Roman Giertych grozi pozwami. "Amnestia" nie dotyczy "dziennikarzy mediów rządowych"

Roman Giertych zapowiedział, że pozwie każdą osobę, która szkalowała dobre imię jego i jego rodziny. Napisał także, że jeśli ktoś chce go publicznie przeprosić, ma na to czas do końca tygodnia. Z "amnestii" nie mogą jednak skorzystać osoby pracujące dla mediów publicznych.
Zobacz wideo Jackowski o orzeczeniu TK ws. aborcji i ustawie antycovidowej

Roman Giertych został zatrzymany przez CBA 15 października, ponieważ zdaniem prokuratury brał udział w wyprowadzeniu 92 mln złotych z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord. Podczas przeszukania jego domu zasłabł, po czym został przetransportowany do szpitala. Prokuratura przekonuje, że postawiła mu zarzuty, choć jednocześnie przyznaje, że w momencie odczytania zarzutów z Giertychem nie było kontaktu. Śledczy postanowili zastosować wobec niego środki zapobiegawcze - 5 mln zł poręczenia majątkowego oraz zakazy wykonywania zawodu adwokata, opuszczania kraju i kontaktowania się z innymi podejrzanymi.

Giertych triumfuje w tej sprawie. We wtorek 17 października Sąd Okręgowy w Poznaniu wstrzymał realizację wszystkich środków zapobiegawczych, które nałożyła na niego prokuratura. Dzień wcześniej poznański sąd drugiej instancji podtrzymał decyzję sądu pierwszej instancji, który ponad miesiąc wcześniej nie zezwolił na aresztowanie któregokolwiek z podejrzanych w spawie spółki Polnord. Decyzja Sądu Okręgowego w Poznaniu jest prawomocna. 

- Ta decyzja jest niezaskarżalna, więc już nie mamy na nią wpływu. Czekamy na posiedzenie sądu, który zajmie się zażaleniem Romana Giertycha - powiedziała Onetowi Anna Marszałek, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Poznaniu.

Posiedzenie sądu w sprawie zażalenia Romana Giertycha ma się odbyć 3 grudnia. 

Ryszard Krauze w 2018 r. podczas tenisowych zawodów Pucharu Davisa w SopocieRyszard Krauze nie trafi do aresztu. Sąd oddalił zażalenie prokuratury

Roman Giertych: Jeżeli ktoś chciałby mnie publicznie przeprosić, to ma czas do końca tygodnia

Po tym, jak poznański sąd podjął decyzję o wstrzymaniu wykonalności wszystkich środków zapobiegawczych, jakie prokuratura nałożyła na Romana Giertycha, adwokat napisał na Facebooku wpis o znaczącym tytule "Amnestia".

"Chciałbym przestrzec wszystkich, którzy w tym trudnym czasie szkalowali dobre imię moje i mojej rodziny. Z zamówionego raportu wynika, że do takich działań doszło w mediach związanych z PiS, ale nie tylko. Jeżeli ktoś chciałby mnie publicznie przeprosić, to ma czas do końca tygodnia" - napisał adwokat, zaznaczając, że "swoista amnestia" nie dotyczy "tzw. dziennikarzy mediów rządowych".

Roman GiertychRoman Giertych ponownie może pracować jako adwokat

Roman Giertych napisał, że od zapadnięcia decyzji sądu nie można używać wobec niego sformułowań takich jak "grozi mu 10 lat więzienia" czy "jest podejrzewany o udział".

"Mi nic w tej sprawie nie grozi. To sąd uznał, że przestępstwo nie zostało nawet uprawdopodobnione przez prokuraturę. I w niczym nielegalnym nie brałem udziału, co potwierdził sąd. To nie prokuratura w Polsce jest ponad sądami, ale sądy są ponad prokuraturą i to one orzekają, czy coś jest przestępstwem, czy nie. Kto używa takich określeń, nie może się spodziewać, że pozostanie to bez reakcji. Sam fakt powoływania się na publiczne depozycje prokuratury i cytowanie ich też nie zmienia tej oceny, gdyż zapowiadam, że medialna aktywność prokuratury w tej sprawie będzie również poddana sądowej weryfikacji poprzez pozwy o naruszenie dóbr osobistych" - napisał Giertych. 

Więcej o: