Suski o zawieszonych posłach PiS: Nie przejdą przecież na stronę opozycji. W Sejmie mamy większość

Choć PiS umorzył postępowanie wobec 13 posłów, w prawach członków partii wciąż zawieszeni są Jan Krzysztof Ardanowski i Lech Kołakowski. Obaj nie ukrywają tego, że zamierzają opuścić szeregi PiS. - Nawet ci dwaj koledzy, którzy deklarują, że chcą iść nieco inną drogą, nie przejdą przecież na stronę opozycji - stwierdził w TVP Info poseł PiS Marek Suski. Zapewnił tej, że przed rozpoczynającym się w środę posiedzeniem Sejmu Zjednoczona Prawica wciąż posiada większość.

We wtorek szef komitetu wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski poinformował o umorzeniu postępowań dyscyplinarnych wobec 13 posłów, którzy zostali zawieszeni po tym, jak w Sejmie zagłosowali przeciwko  tzw. Piątce dla zwierząt. Na tej liście znaleźli: Katarzynę Czocharę, Zbigniewa Dolatę, Teresę Glenc, Agnieszkę Górską, Teresę Hałas, Henryka Kowalczyka, Jerzego Małeckiego, Kazimierza Moskala, Krzysztofa Szulowskiego, Piotra Uścińskiego, Marka Wesołego, Bartłomieja Wróblewskiego i Sławomira Zawiślaka. Wymienieni posłowie ponownie mogą cieszyć się pełnią praw członków partii. 

Krzysztof Sobolewski (PiS)PiS przywraca zawieszonych posłów. Ale nie Ardanowskiego i Kołakowskiego

Co ważne, na liście zabrakło Jana Krzysztofa Ardanowskiego i Lecha Kołakowskiego. Były minister rolnictwa już na początku listopada mówił o planach utworzenia własnego koła poselskiego z grupą posłów, która zbuntowała się w sprawie piątki. Z kolei Kołakowski oświadczył we wtorek, że opuszcza szeregi klubu PiS

Suski o zawieszonych Ardanowskim i Kołakowskim: Nie przejdą przecież na stronę opozycji

Decyzja o przywróceniu 13 posłów zapadła tuż przed rozpoczęciem 21. posiedzenia Sejmu. O tym, że nie było to działanie przypadkowe, mówił w środę w TVP Info poseł PiS Marek Suski. Zapytany o to, dlaczego postępowania dyscyplinarne wobec posłów zakończono właśnie teraz, polityk odparł: - Można zapytać: zapytać: "A dlaczego nie teraz?".

- Nadchodzą kolejne posiedzenia Sejmu, są ważne ustawy. Wkrótce będzie przyjmowany budżet, być może na początku przyszłego roku. Zawieszenie jest mechanizmem swego rodzaju ostrzeżenia, kary za złamanie dyscypliny. Ale jak wiadomo, kary mają swój czas i po prostu dobiegają końca - tłumaczył Suski. Dodał, że w trakcie zawieszenia posłowie "nie wykonywali nic, co sprawiłoby, że by owo zawieszenie miało trwać". 

Zobacz wideo Weto ws. budżetu UE. „Musimy mówić o 400 milionach ludzi, którzy myślą o konsekwencjach”

- Jeden z kolegów [Kołakowski - red.] oświadczył, że występuje z klubu, drugi nas ostro krytykuje i atakuje [Ardanowski - red.]. Oni więc nie zostali odwieszeni - przyznał.

Suski zapewnił, że przed rozpoczynającym się w środę posiedzeniem Sejmu Zjednoczona Prawica wciąż posiada większość. - Nie mamy takich wątpliwości. Nawet ci dwaj koledzy, którzy deklarują, że chcą iść nieco inną drogą, nie przejdą przecież na stronę opozycji. Z jednym z nich rozmawiałem. Powiedział, że poza tym jednym punktem spornym (ustawa o ochronie praw zwierząt - red.), popiera działania rządu. Sądzę, że posłowie, którzy nie są odwieszeni, pozostaną z nami - mówił w TVP Info wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.

Nieco inaczej o stabilności wewnątrz obozu rządzącego mówi wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Po Konwencie Seniorów polityk Lewicy poinformował dziennikarzy, że "żadne sprawy drażliwe w ciągu tych dwóch dni obrad Sejmu nie będą wchodziły pod obrady, pewnie dlatego, że nie ma większości takiej, jak by koleżanki i koledzy z PiS chcieli". - To znaczy, nie ma ani ustawy związanej z "piątką dla zwierząt", ani nie ma projektu prezydenta w sprawie aborcji - mówił Czarzasty, cytowany przez TVN24. 

Więcej o: