Jackowski: Metody zarządzania takie, jak pohukiwanie, zastraszanie posłów PiS, przestały działać

Jan Maria Jackowski mówił na antenie Polsatu o metodach zarządzania, które przestały się sprawdzać w Prawie i Sprawiedliwości. Senator wskazał na błędy w działaniach Zjednoczonej Prawicy.

Senator PiS, Jan Maria Jackowski na antenie Polsatu zwrócił uwagę na niewłaściwą komunikację wewnątrz Zjednoczonej Prawicy. Polityk podkreślił, że sprawowanie rządów jest zgoła inne od momentu, kiedy większość nie jest tak pewna i może dojść do konfliktów.

Do tej pory kultura dialogu wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy nie działała z dwóch prostych powodów. Po pierwsze, był komfort rządzenia do października 2019 r., była nadwyżka głosów, większość w Sejmie i Senacie, życzliwy prezydent i można było dość prostymi metodami zarządzać taką dużą formacją i obozem rządzącym

- mówił Jackowski.

Zobacz wideo Minister Dworczyk komentuje wypowiedzi Lecha Kołakowskiego o odejściu z PiS-u

Zastraszanie w PiS

Senator PiS zwrócił uwagę na przywrócenie 13 zawieszonych posłów, którzy nie przestrzegali dyscypliny partyjnej podczas głosowania nad tzw. piątką dla zwierząt. We wtorek podjęto decyzje o podtrzymaniu zawieszenia dla Lecha Kołakowskiego i Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Jackowski mówił o metodach stosowanych wobec polityków, którzy nie zgadają się z niektórymi decyzjami ugrupowania:

- Metody zarządzania – takie pohukiwanie, zastraszanie posłów, kultura strachu, wykluczania i straszenia kto komu co zrobi, kiedy tylko będzie chciał czy będzie mógł, to przestało działać.

Jackowski zwrócił uwagę na komentarze posłów po odejściu z partii Lecha Kołakowskiego, który zapowiedział, że stworzy koło parlamentarne wraz z innymi odchodzącymi politykami.

Uwagi po wyjściu pana posła Kołakowskiego ze strony niektórych posłów, funkcjonariuszy pisowskich są deprecjonujące.

Michał DworczykPolitycy PiS komentują odejście Lecha Kołakowskiego

Jackowski dodał, że Terlecki groził mu wyrzuceniem z klubu PiS. Podkreślił, że "trudno budować kulturę dialogu mówiąc, że ktoś jest sfrustrowany".

Grożono mi wykluczeniem, pan Terlecki to robił, ale nic mi nie wiadomo, żeby jakiś formalne działania zostały powzięte, a żeby to się stało, musi być wniosek pisemny, przegłosowany w obecności przynajmniej połowy członków klubu, a to jest ok. 300 osób.

Lech KołakowskiLech Kołakowski opuszcza PiS, możliwe kolejne odejścia

Większość PiS w Sejmie zagrożona?

Jan Maria Jackowski podkreślił, że sytuacja nie jest tak korzystna dla obozu rządzącego jak wcześniej. Mówił, że mimo większości w Sejmie sytuacja PiS nie jest taka stabilna.

Sytuacja się zmieniła - nie mamy już Senatu, wyrosła nam konkurencja po prawej stronie w postaci Konfederacji. Jeśli teraz obóz Zjednoczonej prawicy chce w sposób merytoryczny zarządzać i dalej skutecznie prowadzić sprawy polskie jeszcze przez trzy lata, to musi z tego wyciągnąć lekcje.

Koalicja w kryzysie

Poseł Lewicy Robert Kwiatkowski stwierdził, że Jarosław Kaczyński nie panuje nad obozem rządzącym. Polityk podkreślił, że posłowie sami zaczęli podstawiać nogi sobie nawzajem i "doprowadzili się do sytuacji, która byłaby niegodna pozazdroszczenia".

Koalicja rządząca właściwie idzie od kryzysu do kryzysu. I to w tym czasie, kiedy wydawało się, że powinni mieć z górki - wygrali wybory prezydenckie, parlamentarne, europarlamentarne i mieli mieć trzy lata spokoju

- dodał Kwiatkowski. Polityk zauważył, że w obliczu tych okoliczności koniec Zjednoczonej Prawicy "wydaje się dość bliski".

Sellin o odejściach

Jarosław Sellin mówił w środę na antenie Radia ZET o zmianach w Prawie i Sprawiedliwości. Według polityka opuszczenie przez Kołakowskiego szeregów partii jest niekorzystne dla niego jak i dla PIS.

- Mam nadzieję, że nikt nie odejdzie. Żaden z odwieszonych posłów nie deklarował chęci opuszczenia PiS, opuszczenia klubu. Była procedura prowadzona przez rzecznika dyscypliny, dotycząca niesubordynacji i możliwości dalszej współpracy. Uznano, że możliwość współpracy jest.

O dyscyplinowaniu posłów Sellin mówił, że istnieje zasada 3XD. Według polityka posłowie zachowają solidarność partyjną i nie stracą sejmowej większości.

- W pracy politycznej tak jest, że powinna obowiązywać zasada 3xD – wewnętrzna dyskusja, decyzja i potem dyscyplina. Jak ktoś się z tej dyscypliny wyłamuje, to trudno zakładać drużynową pracę.
Więcej o: