W co gra Ziobro? Komentarze: Perspektywa stopniowego opuszczania przez nasz kraj UE

Polityka wewnętrzna, walka w koalicji rządzącej, ale też "perspektywa opuszczania przez Polskę Unii Europejskiej" - to według komentatorów kryje się za działaniami Zbigniewa Ziobry. Minister sprawiedliwości de facto zagroził wycofaniem poparcia swojej partii dla premiera, jeśli ten nie zawetuje unijnego budżetu w proteście przeciwko powiązaniu funduszy z praworządnością.
Zobacz wideo Zbigniew Ziobro o wypłatach z budżetu UE: Tu nie chodzi o praworządność, tylko o radykalne ograniczenie suwerenności Polski

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powiedział, że nadszedł moment, w którym Polska może zgłosić weto do budżetu Unii Europejskiej. Przywódca Solidarnej Polski dodał, że będzie to skuteczne narzędzie zablokowania politycznego projektu, zmierzającego - jego zdaniem - do "radykalnego ograniczenia suwerenności Polski". Chodzi o powiązanie wypłat funduszy unijnych z przestrzeganiem praworządności. 

Zbigniew ZiobroZiobro o powiązaniu budżetu UE z praworządnością. "Zniewolenie"

Jeszcze w poniedziałek odbędzie się spotkanie Komitetu stałych przedstawicieli państw Unii Europejskiej, a za kilka dni Rada Unii Europejskiej. Ziobro wyraził przekonanie, że premier Mateusz Morawiecki zastosuje weto. Dodał, że, teoretycznie. gdyby tak się nie stało, "oznaczałoby to całkowitą utratę zaufania do premiera z wszelkimi tego konsekwencjami, które z takich sytuacji wypływają".

"Perspektywa stopniowego opuszczania przez nasz kraj UE"

W licznych komentarzach do wypowiedzi Zbiory i de facto ultimatum dla premiera powtarzają się ostrzeżenia przed potencjalnym dążeniem do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. Komentujący zwracają też uwagę, że minister sprawiedliwości "grozi" premierowi.

Zuzanna Dąbrowska w portalu "Rzeczpospolitej" pisze, że słowa Ziobry "to jest perspektywa nie tylko wyjścia z rządu Solidarnej Polski, ale przede wszystkim stopniowego opuszczania przez nasz kraj Unii Europejskiej". Dodaje, że być może będzie to "jeszcze nie jutro, nie w tym roku, nie w tej kadencji (któż chciałby stracić diety europosła?), ale w przyszłości". Zwraca uwagę, partia Ziobry gra tą kwestią na użytek polityki wewnętrznej i wewnątrzkoalicyjnej.

Leszek MillerLeszek Miller: Państwo PiS jest poddane coraz silniejszej gangrenie

Także dziennikarz Krzysztof Berenda cytowany przez RMF FM ocenia, że "apel Zbigniewa Ziobry trzeba odczytywać jako element wojny z Mateuszem Morawieckim. Szef Solidarnej Polski próbuje postawić premiera pod ścianą: w sytuacji, w której Morawiecki nie uniknie przysporzenia sobie nowych wrogów". Chodzi o to, że albo Morawiecki zawetuje budżet, co "wywołałoby potężną burzę i naraziło Polskę na straty", albo nie sprzeciwi się w tej sposób powiązaniu wypłat środków z praworządnością, co według zapowiedzi Ziobry miałoby rozbić koalicję rządzącą. 

Michał Wróblewski z WP.pl przypomniał z kolei słowa samego Morawieckiego na temat ewentualnego weta, które padły po szczycie unijnym w lecie. Morawiecki tłumaczył, że "Unia Europejska nie działa w taki sposób, by weto było narzędziem, które realnie coś rozwiązuje". "Chcę jeszcze raz podkreślić - gdybyśmy nie doszli do porozumienia, na stole leżało rozwiązanie, w którym pozostałe państwa dogadują się między sobą, a my zostajemy z niemal niczym, zarówno w kwestii praworządności, jak i funduszy. Owszem, mieliśmy weto, ale jego właściwy sens brzmi następująco: 'Drodzy państwo, jeśli nie osiągniemy akceptowalnego porozumienia, to my sobie strzelimy w łeb'. To była nasza jedyna broń. Byłoby trochę niemiło, ale na koniec dnia powiedzieliby nam: ok, to zróbcie to, skoro się upieracie. Podzielimy środki bez was".

"Od 17 posłów Solidarnej Polski zależy przyszłość budżetu UE"

Jak jeszcze dziennikarze komentują deklarację Ziobry? "Ws. praworządności i budżetu sprawy zaszły już za daleko. Albo Ziobro wyjdzie z koalicji, albo Morawiecki nie będzie premierem. Bo wychodzi na to, że od 17 posłów Solidarnej Polski zależy przyszłość budżetu UE" - napisał Kamil Dziubka.

Marcin Makowski zauważył, że "długo to zawieszenie broni w Zjednoczonej Prawicy się nie ostało". Przypomnijmy, że jeszcze niedawno koalicja rządząca podpisała umowę koalicyjną, która miała być rozwiązaniem wcześniejszego konfliktu. "I tak oto jesteśmy świadkami jesiennej ofensywy po ustaniu konfliktów w obozie Zjednoczonej Prawicy. Wszystko zgodnie z publicznie podpisaną deklaracją" - napisał Marek Kacprzak. 

"To oryginalna metoda prowadzenia polityki, że minister grozi premierowi na konferencji prasowej. Morawiecki jest obecnie chyba bardziej poniewierany niż Szydło w ostatnich dniach urzędowania" - napisał Michał Danielewski.