Budka nie poparł kandydatury ks. Isakowicza-Zaleskiego do komisji ds. pedofilii. "Głosowałem jak klub"

- Głosowałem tak, jak była rekomendacja klubu - powiedział Borys Budka zapytany o to, dlaczego nie poparł kandydatury ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego do komisji ds. zwalczania pedofilii. - Ja popierałem kandydaturę, która była zgłoszona przez klub - stwierdził.

W zeszłym tygodniu na antenie TVN24 wyemitowany został reportaż Marcina Gutowskiego "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza". Wynika z niego, że kardynał Stanisław Dziwisz mógł brać udział w tuszowaniu nie tylko polskich, lecz także światowych skandali pedofilskich. Wraz z materiałem dziennikarskim powrócił temat pedofilii w Kościele katolickim i tuszowania tego typu przestępstw przez hierarchów.

Ksiądz (zdjęcie ilustracyjne)Pedofilia w Kościele katolickim. Przypominamy największe skandale

Temat tuszowania przypadków pedofilii w Kościele. Budka tłumaczy głosowanie ws. komisji

W poniedziałek do tego tematu odniósł się Borys Budka. Został zapytany, dlaczego Platforma Obywatelska nie zdecydowała się poprzeć księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego - jednego z niewielu duchownych, którzy od lat mają odwagę głośnego mówienia na ten temat - kiedy kandydował on do komisji ds. zwalczania pedofilii.

Tutaj panie redaktorze to trzeba pytać większości rządzącej. Oni nie chcieli żadnych parytetów w stosunku do... (...) Głosowałem tak, jak była rekomendacja klubu. Zgłaszaliśmy swoją kandydaturę. Jest tak, że dzielimy się pracą. Ja popierałem kandydaturę, która była zgłoszona przez klub

- powiedział Borys Budka w TVN24. Jak dodał, kluby zgłaszały poszczególnych kandydatów i odbywało się to w absolutnym chaosie.

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.Ks. Isakowicz-Zaleski: Jest wiele informacji dot. zaniedbań kard. Dziwisza

Budka o działaniach rządu: To absurd

Lider Platformy Obywatelskiej skomentował także działania rządu w związku z epidemią koronawirusa. Stwierdził, że strategia jest błędna od samego początku.

To absurd, że mogą być otwarte kościoły, gdzie gromadzą się ludzie starsi, najbardziej podatni na zachorowania, a jednocześnie zamyka się biblioteki czy muzea, gdzie dystans może być utrzymany

- podkreślił polityk. Dodał, że, gdyby o tym decydował, to wprowadziłby tzw. białe szpitale, czyli placówki, w których przebywają osoby cierpiące na inne choroby niż COVID-19.

Bo dzisiaj wielkim problemem i katastrofą w służbie zdrowia jest nie tylko COVID-19, ale również odwoływanie planowych zabiegów lub zabiegów kardiologicznych, onkologicznych

- powiedział Borys Budka. Zaznaczył, że to "wielki dramat".

Zobacz wideo "Ten cały przeklęty dwór watykański trzeba rozsadzić"
Więcej o: