Kim jest Michał Krupiński z taśm Giertycha? "Złote dziecko PiS", zawrotna kariera w Pekao i PZU

Michał Krupiński, jeden z bohaterów taśm ujawnionych przez Romana Giertycha, to były szef Banku Pekao i były prezes Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń. W przeszłości był nazywany "złotym dzieckiem PiS", łączyła go także bliska znajomość z bratem Zbigniewa Ziobry, Witoldem.

15 listopada, tuż przed posiedzeniem aresztowym sądu ws. Leszka Czarneckiego, Roman Giertych opublikował w mediach społecznościowych długie oświadczenie - opisał w nim, że przed wyborami prezydenckimi biznesmenowi zaproponowano udział w wykupieniu stacji TVN24. "Władza uznała, że Czarnecki jest osobą, która mogłaby być zaakceptowana przez akcjonariuszy TVN, gdyby zdecydowali się na sprzedaż swojego kanału informacyjnego" - poinformował Giertych. Adwokat opisał też, że "osoby związane ze środowiskiem PiS" miały składać Leszkowi Czarneckiemu propozycje korupcyjne. Jedna, jak twierdzi Roman Giertych, "miała dotyczyć przyjęcia do pracy do banków Czarneckiego (w charakterze doradcy lub członka rady nadzorczej) pana Michała Krupińskiego - wieloletniego prezesa Pekao S.A - osoby blisko związanej z obecną władzą".

Zobacz wideo Zbigniew Ziobro nie boi się niczego, nawet łez

Michał Krupiński - kim jest? Jego nazwisko pojawia się na taśmach ujawnionych przez Giertycha. "Jest zraniony bardzo"

Roman Giertych udostępnił też fragment rozmowy, by - jak podkreślił - nikt nie zarzucał mu, że mija się z prawdą. Na nagraniu słychać głosy Leszka Czarneckiego, Adama Hofmana i jego wspólnika Roberta Pietryszyna. Rozmawiają właśnie o Michale Krupińskim, który w 2019 roku złożył rezygnację z prezesury w Pekao S.A. Przyczyny nie podano, ale zbiegło się to z doniesieniami "Gazety Wyborczej", która napisała, że Krupiński spotkał się z Jarosławem Kaczyński i austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem - przedmiotem rozmowy miał być "atrakcyjny" kredyt na budowę wieżowców przy ul. Srebrnej. Jeszcze przed złożeniem dymisji Krupiński udzielił wywiadu niemieckiemu "Die Welt". - Nie jestem bankierem PiS - podkreślał, dodając, że "interesują go dziś poważne sprawy, jak klimat, migracje czy sztuczna inteligencja, a nie małostkowość polskiej polityki partyjnej".

Na nagraniu upublicznionym przez Romana Giertycha o Krupińskim padają m.in. słowa:

Robert Pietryszyn: [Krupiński] jest zraniony bardzo, wiesz, po tym, co się stało... (...) Michał ma tę zdolność, oni uznają tam po stronie PiS-owskiej, że jak ktoś coś o bankowości wie, to będzie to Michał, a on ma to do siebie, że ładnie mówi, potrafi mówić, potrafi budować [niezrozumiałe].

Adam Hofman i Robert Pietraszyn wydali oświadczenie, w którym odpierają zarzuty. "Stanowczo podkreślamy, że podczas tych spotkań nigdy nie składaliśmy żadnych 'korupcyjnych' propozycji" - napisali.

Jak były prezes Pekao znalazł się w otoczeniu polityków PiS? Krupiński ma wykształcenie ekonomiczne - ukończył SGH, a w 2003 roku, jako 22-latek, zaczął pracę w Parlamencie Europejskim. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej pracował w PE w tej samej frakcji europarlamentarnej (Unia na rzecz Europy Narodów), co brat Zbigniewa Ziobry - Witold. Poznali się na jednym z wyjść po pracy. "Znajomość była tak udana (obydwaj pochodzą z Małopolski), że wynajmowali razem w stolicy Belgii mieszkanie" - opisywała "Gazeta Wyborcza". Znajomość trwała, a w 2006 roku Krupiński został wiceministrem skarbu państwa w pierwszym rządzie PiS. Dwa lata później Krupiński zaczął pracę w Banku Światowym, a w 2015 roku, gdy PiS wrócił do władzy, został prezesem PZU. Wówczas jako doradcę zatrudniono... Witolda Ziobrę. Za jego prezesury w należącej do PZU spółce - firmie Link4 - zaczęła pracę także żona Zbigniewa Ziobry, Patrycja Kotecka, która do teraz jest tam dyrektorką marketingu.

W 2017 roku Krupiński zakończył pracę w PZU (wówczas pracę stracił także Witold Ziobro) i stanął na czele banku Pekao SA (początkowo jako wiceprezes kierujący zarządem, później - prezes zarządu). Krupiński wielokrotnie był nazywany w mediach "złotym dzieckiem PiS". W rozmowie z TVN 24 poseł Tadeusz Cymański opisywał go słowami: - Był bardzo zdolny, pamiętam pewien epizod, który jest wart przypomnienia. Prosił mnie, czy może skorzystać z mojego prawa jako posła, żeby korzystać z biblioteki sejmowej, był chłonny, uczył się.

Więcej o: