Hofman odpowiada na tekst "Wyborczej". "Nigdy nie formułowałem oferty, która miałaby wymiar korupcyjny"

Według "Gazety Wyborczej" to Adam Hofman, były poseł i rzecznik PiS, miał składać Leszkowi Czarneckiemu korupcyjne propozycje. Dziennik podaje, że spotkał się z biznesmenem w jego posiadłości w Monako. Sam były polityk zaprzecza i zapowiada kroki prawne.

Chodzi o propozycje, które Leszkowi Czarneckiemu miały składać osoby powiązane ze środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości. Jedna, jak twierdzi Roman Giertych, "miała dotyczyć przyjęcia do pracy do banków Czarneckiego (w charakterze doradcy lub członka rady nadzorczej) pana Michała Krupińskiego - wieloletniego prezesa Pekao S.A - osoby blisko związanej z obecną władzą". Giertych opisuje, że ofertę złożył były polityk PiS, który utrzymuje bliskie kontakty z Mateuszem Morawieckim. Miała mu towarzyszyć "inna osoba blisko powiązana z PiS". 

Sprawa Leszka Czarneckiego. Giertych o Sprawa Leszka Czarneckiego. Giertych o "największej ofercie korupcyjnej"

Dalej adwokat opisał propozycję dotyczącą wykupienia stacji TVN24. "(...) Dwa miesiące wcześniej Czarneckiemu przedstawiono koncepcję udziału w projekcie wykupienia stacji TVN24. Władza uznała, że Czarnecki jest osobą, która mogłaby być zaakceptowana przez akcjonariuszy TVN, gdyby zdecydowali się na sprzedaż swojego kanału informacyjnego. Koncepcję tę przedstawiono przed wyborami prezydenckimi" - czytamy w oświadczeniu byłego wicepremiera. I dalej: "Twierdzono, że pomysł przejęcia stacji TVN24 został ustalony z premierem Mateuszem Morawieckim podczas jego prywatnego spotkania z osobą, która później przedstawiła ofertę Czarneckiemu. Po ewentualnym przejęciu stacji proponowano dostarczanie reklam ze spółek skarbu państwa, a po pewnym czasie wykup stacji przez spółki Skarbu Państwa za kwotę wielokrotnie wyższą od ceny zakupu. Leszek Czarnecki oferty nie przyjął".

Zobacz wideo Paweł Wojtunik: Cały sektor bezpieczeństwa jest politycznie skorumpowany

"Gazeta Wyborcza" o sprawie Czarneckiego: To Hofman składał propozycje

Po odrzuceniu przez Czarneckiego propozycji Bankowy Fundusz Gwarancyjny miał zablokować transakcje, które "pozwalały odbudować kapitał w Idea Banku", natomiast Komisja Nadzoru Finansowego miała odrzucić "plany naprawy banku". Po tym prokuratura złożyła wniosek o areszt dla Czarneckiego.

"Gazeta Wyborcza", powołując się na swojego informatora, twierdzi, że to Adam Hofman składał propozycje opisane przez adwokata. - Hofman mówił, że przychodzi w imieniu Ziobry. Tłumaczył, że Michał Krupiński jest w dobrych relacjach z ministrem sprawiedliwości [Krupiński od lat blisko przyjaźni się z bratem Ziobry Witoldem, a dzięki ziobrystom był m.in. prezesem Pekao SA]. W zamian za posadę dla Krupińskiego Hofman obiecywał złagodzenie kursu wobec banków Czarneckiego - mówi informator "Wyborczej". Według niego Hofman i Czarnecki spotkali się latem tego roku w posiadłości biznesmena w Monako. Rozmowa miała zostać nagrana.  

Hofman: Nigdy nie formułowałem żadnej oferty, która miałaby wymiar korupcyjny

Hofman odniósł się do ustaleń gazety. "W związku z rozpowszechnieniem przez 'GW' i redaktora Czuchnowskiego nieprawdziwych, godzących w moje dobre informacji zleciłem już podjęcie zdecydowanych kroków prawnych w tej sprawie" - napisał. "Wobec tego, co opublikowała 'Gazeta Wyborcza; stanowczo oświadczam, że nie powoływałem się wobec kogokolwiek na znajomości czy kontakty w administracji rządowej, a w szczególności nie przedstawiałem się jako jej 'wysłannik'" - podkreślił. Hofman stwierdził, że nigdy nie formułował "względem tego (i jakiegokolwiek innego) biznesmena żadnej oferty, która miałaby wymiar korupcyjny, choćby w najszerszym rozumieniu pojęcia 'korupcja'. Oo kilku lat nie jestem już politykiem, a prowadzę działalność biznesową, w której zawsze kieruję się zasadami odpowiedzialności biznesowej i rzetelnego oraz starannego działania" - podkreśla Hofman.

Na końcu były poseł pisze, że będzie "bezkompromisowo walczyć o dobre imię".

Adam Hofman do 2014 r. był posłem PiS. Został zawieszony w prawach członka partii i klubu w związku z nieprawidłowościami dotyczącymi zagranicznych wyjazdów. W kolejnych wyborach nie startował, założył agencję public relations R4S. 

Więcej o: