O. Pawe Guyski o kard. Dziwiszu: Mgby odegra rol "skruszonego gangstera"

- Bardzo prosz, kochany kardynale Dziwiszu, powiedz prawd. Przesta kombinowa, we na klat to wszystko, co si zdarzyo. Myl, e to przyniesie ci wiele dobra, wicej zrozumienia i jako dziki temu masz szans na lepsz pami ni taka, na ktr w tej chwili zasugujesz - powiedzia w Porannej rozmowie Gazeta.pl o. Pawe Guyski, dominikanin. Doda, e model funkcjonowania Kocioa, oparty w znacznej mierze na zaufaniu midzy duchownymi, nie wytrzymuje ju zderzenia z rzeczywistoci.

Gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl był o. Paweł Gużyński, dominikanin pełniący obecnie funkcję Magistra Studentów i Mistrza Nowicjatu niderlandzkich kleryków-dominikanów. Naszego gościa zapytaliśmy m.in. o ostatnie doniesienia na temat kard. Stanisława Dziwisza, który miał brać udział w tuszowaniu polskich i światowych skandali pedofilskich w Kościele. 

Wyemitowany w TVN24 reportaż "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza" oraz opublikowany przez Watykan raport ze śledztwa dotyczącego przestępstw seksualnych kardynała Theodore'a McCarricka wstrząsnęły polskim Kościołem. Oba bardzo mocno uderzają w najbardziej zaufanego człowieka Jana Pawła II - kard. Stanisława Dziwisza.

Watykański sekretarz stanu kardynał Pietro ParolinWatykan publikuje raport o pedofilii. McCarrick zapewniał o niewinności

O. Gużyński: Bardzo proszę, kochany kardynale Dziwiszu, powiedz prawdę

W wywiadzie dla Gazeta.pl Frédéric Martel, autor książki "Sodoma", skierował następujący apel do kardynała Dziwisza: "Jeśli popełniłeś błąd, przemów. Ponieważ w przeciwnym razie przez twoje milczenie i twoją własną pomyłkę dziedzictwo Jana Pawła II będzie w niewiarygodnie dużych kłopotach. Pojawią się głosy o dekanonizacji i być może Jan Paweł II będzie dekanonizowany".

Czy o. Gużyński podpisałby się pod takim takim apelem do hierarchy? Czy kard. Dziwisz mógłby pomóc w rozwiązaniu wielu wątpliwości dot. przestępstw popełnianych przez duchownych?

- Nie tylko on, ale jest jednym z bardzo ważnych kluczy. Jest jedną z bardzo wielu osób, które mogłyby tutaj odegrać rolę, weźmy w pewien cudzysłów, ale jednak z nutką przekąsu, skruszonego gangstera, który nam ujawniłby i powiedział o paru rzeczach. Tylko w ten sposób można jeszcze coś z tego uratować. Z tej całej sytuacji, tego bałaganu, tego potężnego skandalu - ocenił o. Gużyński. 

- Co mój apel znaczy... ale ja go wygłoszę. Bo zależy mi na Kościele i jestem jednym z wiernych tego Kościoła. Więc mówię do biskupa Kościoła: Bardzo proszę, kochany kardynale Dziwiszu, powiedz prawdę. Przestań kombinować, weź na klatę to wszystko, co się zdarzyło. Opowiedz nam, jak myślałeś. Jak i przez co byłeś motywowany w swoich działaniach. Dlaczego tak rozumiałeś fakty. Myślę, że to przyniesie ci wiele dobra, więcej zrozumienia i jakoś dzięki temu masz szansę na lepszą pamięć niż taka, na którą w tej chwili zasługujesz - zaapelował dominikanin.

"Za chwilę będziemy mieli wielki kłopot w Kościele z ojcem Tadeuszem Rydzykiem"

Gość Porannej rozmowy Gazeta.pl mówił też o tym, w jaki sposób możliwe byłoby "uleczenie" najwyższych struktur Kościoła katolickiego, w tym samego Watykanu. - Ten cały, powiem mocno, przeklęty dwór watykański, to jest coś, co trzeba rozsadzić, zmienić. Trzeba całkowicie zmienić strukturę władzy. Decentralizować. Wprowadzić właśnie checklisty i procedury jak w samolocie: jak takie rzeczy się dzieją, to to masz zrobić, to masz zrobić, to masz zrobić - podkreślił o. Gużyński.

- To jest piękne w życiu zakonnym, że w życiu mojego klasztoru przede wszystkim opieramy się na zaufaniu do siebie. Że będziemy wobec siebie szlachetni, uczciwi, wobec siebie i innych ludzi. Ale jak ktoś nas zdradza, to wszyscy mamy taki syf i wszyscy nas pytają: "to co, nie wiedzieliście?". I ja przeżyłem taką historię, że brat, który mieszkał dwie cele dalej zrobił... nie będę wspominał co. I ludzie mnie pytali, czy nie wiedziałem. No skąd miałem wiedzieć? Przecież ja nie chodzę za nim, nie sprawdzam go. Życie zakonne nie polega na tym, że my siebie dwadzieścia cztery na dwadzieścia cztery kontrolujemy. Są kapituły win, kapituły klasztoru, ale wszystko opiera się na zaufaniu - tłumaczył.

- I myślę sobie, że ten funkcjonujący od wieków model, opierający się zaufaniu, nie sprawdza się, ponieważ jest nieodporny na wszelkiej maści bandytów a'la Marcial Maciel, Carrick i cała długa lista innych. Na własne pobożne, naiwne życzenie, wystawiliśmy się na coś takiego. To jest naiwność i głupota z naszej strony, brak profesjonalizmu. Ja ciągle się upieram i mówię: uwzględnijmy dużo bardziej wiedzę nauk społecznych dotyczącą tego, jak funkcjonują instytucje, jak funkcjonują duże zgromadzenia ludzkie. To jest ogromny opór w Kościele przed tym. Gdybyśmy to uwzględnili, to mielibyśmy o wiele mniej kłopotów. A będę bardzo uparty także w tym, że powiem: Za chwilę będziemy mieli wielki kłopot w Kościele z ojcem Tadeuszem Rydzykiem. To będzie znowu historia z serii: komuś pozwolono robić mnóstwo różnych rzeczy "na spontan" i tak dalej, zdobył mir, zdobył poparcie, a jak tutaj szambo wybije, to też będzie kwas. I będzie wstyd jak stąd do wieczności - stwierdził dominikanin.

Polecane dla Ciebie