Świat już zauważył "gratulacje" Dudy dla Bidena. Wspólna lista z Iranem i Meksykiem

Andrzej Duda podobnie jak większość europejskich przywódców złożył gratulacje Joe Bidenowi. Jednak pogratulował nie wygranej, a "udanej kampanii" i podkreślił, że wynik nie jest oficjalny. Niektóre zagraniczne media zwracają uwagę na "zachowawczy" ton polskiego prezydenta, który chwali sobie dobre relacje z Donaldem Trumpem.
Zobacz wideo Szefowa misji OBWE w USA komentuje doniesienia o fałszerstwach

W sobotę po kilku dniach oczekiwania i liczenia głosów w kluczowych stanach ogłoszono zwycięstwo Joe Bidena w wyborach prezydenckich w USA. Szybko zaczęły spływać gratulacje od zagranicznych przywódców.

Podobnie jak praktycznie wszyscy liderzy w Unii Europejskiej, gratulacje złożył też prezydent Andrzej Duda, który wielokrotnie podkreślał swoje dobre, osobiste relacje z Donaldem Trumpem. Jednak dokładna forma tych gratulacji wzbudza kontrowersje i wg niektórych komentarzy nie zawierają one jasnego przyznania zwycięstwa kandydatowi Demokratów. 

Duda złożył Bidenowi gratulacje za "udaną kampanię prezydencką", nie pisząc wprost o wygranej. Dodał też, że "Polska jest zdeterminowana, aby utrzymać wysoki poziom i wysoką jakość polsko-amerykańskiego partnerstwa" w oczekiwaniu na "nominację Kolegium Elektorów". Wybory prezydenckie w USA odbywają się w sposób pośredni i formalnie dopiero stanowi elektorzy w grudniu wybiorą prezydenta. Jednak jest to postrzegane jedynie jako formalność przy jasnej przewadze Bidena w kilku kluczowych stanach. Choć Trump zapowiada niejasne pozwy wyborcze, to wg amerykańskich mediów ani one ani ponowne przeliczenie głosów nie powinny mieć wpływu na wynik wyborów. 

Podkreślenie oczekiwania na decyzję Kolegium Elektorów w tweecie może wydawać się drobnym szczegółem, jednak zwraca on uwagę poza Polską. Tym bardziej, że cztery lata temu Duda wcale nie czekał z gratulacjami na formalną nominację - gdy tylko wygrana Trumpa stała się jasna, zaoferował na Twitterze "najgorętsze gratulacje".

Większość Europy gratuluje, Polska pozostaje zachowawcza

Na ton wpisu Dudy zwrócił uwagę m.in. serwis axios.com. Umieścił go w jednej kategorii "niezbyt pozytywnych reakcji" z przywódcami Iranu, Meksyku i Słowenii (której premier zdążył wcześniej już pogratulować Trumpowi). Serwis zwrócił uwagę, że polski prezydent pozostaje "zachowawczy" i podkreśla, że trzeba czekać na decyzję Kolegium Elektorów.

"Podczas gdy reszta Europy składa Bidenowi gratulacje zwycięstwa, Polska zachowuje się zachowawczo, a Słowenia podaje dalej teorie spiskowe o hakowaniu głosowania" - zauważył na Twitterze Yaroslav Trofimov z " The Wall Street Journal". Warto dodać, że takie teorie spiskowe dot. rzekomego fałszowania wyborów pojawiają się także w polskich mediach rządowych. 

Prezydencki minister: Na oficjalne gratulacje przyjdzie czas 

Współpracownicy Dudy na różne sposoby tłumaczyli intencje prezydenta. Rzecznik prezydenta Dudy Błażej Spychalski na antenie Polsat News zwrócił uwagę na skomplikowany system wyborczy w USA, ale powiedział, że "gratulujemy udanej kampanii, ale te gratulacje są jednoznaczne, że gratulujemy także wyboru".

Inną wersję przedstawił prezydencki minister Andrzej Dera. W TVP Info powiedział, że "na tym etapie ciężko jest mówić o zwycięstwie (...) nie ma jeszcze ostatecznych wyników, nie zakończono jeszcze liczenia głosów". Przypomnijmy, że w analogicznej sytuacji cztery lata temu Andrzej Duda gratulował Trumpowi także przed zakończeniem liczenia głosów. 

- Można powiedzieć, że przewaga Joe Bidena jest na tyle wyraźna, że wynik oficjalny będzie wskazywał na jego zwycięstwo, dlatego pogratulował dobrej kampanii, a na oficjalne gratulacje przyjdzie czas - powiedział tymczasem Dera.