Czarnek odpowiedział szefowi ZNP: Proszę nie straszyć jakimś "zastraszaniem" i nie lękać się

"Nadzór pedagogiczny wykonywany na podstawie Prawa oświatowego to nie zastraszanie, Szanowny Panie Prezesie ZNP, tylko realizacja ustawowych obowiązków przez Kuratorów Oświaty" - napisał na Twitterze Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki. W ten sposób odniósł się do oświadczenia ZNP, które zarzuciło ministerstwu "próby zastraszania nauczycieli i dyrektorów" w kontekście protestów organizowanych po wyroku TK ws. aborcji.

W poniedziałek późnym wieczorem Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało komunikat dotyczący protestów organizowanych w całej Polsce po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. "Mamy sygnały, że niektórzy nauczyciele namawiali uczniów do udziału w protestach. Naszym obowiązkiem jest natychmiastowa reakcja na takie informacje. [...] poprosiliśmy kuratorów oświaty o sprawdzenie, czy takie sytuacje miały miejsce w ich regionie i jaka była na nie reakcja dyrektorów szkół" - przekazało MEN.

Zobacz wideo Szkoła w czasie pandemii. Czy należy ograniczyć podstawy programowe?

Resort edukacji zapowiedział kontrole w szkołach. Chce sprawdzić, czy nauczyciele "namawiali do protestów"

"Jeżeli potwierdzi się, że niektórzy nauczyciele namawiali uczniów do udziału w protestach lub sami brali w nich udział, powodując zagrożenie w czasie epidemii i zachowując się w sposób uwłaczający etosowi ich zawodu, będą wyciągnięte konsekwencje przewidziane prawem - dodano w komunikacie. Przedstawiciele resortu zaznaczyli też, że nie ma ich zgody na "na zachęcanie dzieci oraz młodzieży do chuligańskich i wulgarnych zachowań".

Swoje zdanie o protestującej młodzieży wyraził zresztą sam szef resortu edukacji Przemysław Czarnek. W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" stwierdził, że przebieg ostatnich protestów po wyroku TK jest efektem postępującej laicyzacji. Według polityka właśnie to sprawia, że manifestacjom towarzyszą "wulgarne hasła, ataki na kościoły oraz duchownych i wiernych świeckich".

"Odpowiada za to m.in. milczenie świata chrześcijańskiego w ostatnich dwóch, trzech dziesięcioleciach. Przyzwolenie na to, żeby nas, konserwatystów, świat lewicowo-liberalny zamknął gdzieś w narożniku [...]. I jest to też, niestety, efekt błędów systemowych w oświacie i szkolnictwie wyższym na przestrzeni tych ostatnich trzydziestu lat. To też efekt kryzysu rodziny" - ocenił Czarnek. Dodał, że nie można generalizować młodzieży, ponieważ nie wszyscy "tacy są".

ZNP zareagowało na zapowiedzi MEN. Do wymiany zdań włączył się też Przemysław Czarnek

Do zapowiedzianych przez MEN kontroli w szkołach odniósł we wtorek Związek Nauczycielstwa Polskiego. "Nie damy się zastraszyć! Wyrażamy zdecydowany sprzeciw wobec prób zastraszania nauczycieli i dyrektorów, jakimi są wypowiedzi i wpisy przedstawicieli MEN i niektórych kuratorów oświaty dotyczące ograniczania praw obywatelskich. Nikt nie ma prawa zastraszać nauczycieli" - czytamy w oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych.

Przedstawiciele ZNP podkreślili, że minister edukacji "nie ma prawnych możliwości nakładania kar dyscyplinarnych czy porządkowych. 

Przytoczone wyżej oświadczenie MEN skomentował zdążył skomentować już Czarnek. "Nadzór pedagogiczny wykonywany na podstawie Prawa oświatowego to nie zastraszanie, Szanowny Panie Prezesie Zawiązku Nauczycielstwa Polskiego [jest nim Sławomir Broniarz - red.], tylko realizacja ustawowych obowiązków przez Kuratorów Oświaty" - napisał w środę szef resortu edukacji.

"Proszę zatem nie straszyć jakimś 'zastraszaniem' i nie lękać się" - zaapelował Czarnek.