Roman Giertych nie wpłacił 5 mln zł poręczenia. Prokuratura zabrała głos

Roman Giertych nie zapłacił 5 mln zł z tytułu poręczenia majątkowego i nie zamierza tego robić. Uznaje, że skoro zarzuty przedstawiono mu, gdy był nieprzytomny, w świetle prawa nie jest osobą podejrzaną. Prokuratura zajęła stanowisko w tej sprawie.

Roman Giertych został zatrzymany przez funkcjonariuszy CBA 15 października br. Kiedy przeszukiwano jego dom, adwokat zasłabł, po czym przewieziono go do szpitala. Prokurator odczytała mu zarzuty, gdy był nieprzytomny. Z tego powodu pełnomocnik Romana Giertycha mecenas Jakub Wende uważa, że jego klient nie jest podejrzanym, w związku z czym nie wolno było wobec niego zastosować środków zapobiegawczych.

- Postanowienie o zastosowaniu środków zapobiegawczych w sposób rażący narusza prawo i jest nielegalne. Nasz klient nie chce brać udziału i nie będzie brał udziału w działaniach prokuratury, które naruszają podstawowe standardy i procedurę karną - powiedział Wende w rozmowie z RMF FM, tłumacząc, że Roman Giertych nie zapłaci 5 mln zł z tytułu poręczenia majątkowego.

Termin zapłaty 5 mln zł przez Romana Giertycha minął w piątek 30 listopada. Prokuratura odniosła się do tej sprawy.

- Prokuratura musi przede wszystkim zweryfikować te informacje. Po zweryfikowaniu tych okoliczności, jeżeli rzeczywiście ta wpłata nie wpłynęła, prokurator będzie podejmował decyzje co do dalszych kroków - powiedziała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Poznaniu prok. Anna Marszałek w rozmowie z Polską Agencją Prasową, na którą powołuje się Wirtualna Polska

Roman Giertych złożył cztery zażalenia. Prokuratura nie przekazała ich sądowi

Od poniedziałku 26 października w prokuraturze leżą cztery zażalenia prawników Romana Giertycha. Dotyczą one m.in. środków zabezpieczających. Choć powinny zostać niezwłocznie przekazane do sądu, tak się nie stało. 

Roman GiertychRoman Giertych zaapelował do prokuratora. "Niech pan zdobędzie się na odwagę"

- Skoro prokuratura jest pewna, że ma rację, to niech pozwoli ocenić to sądowi. Zgodnie z prawem powinna przekazać do sądu nasze zażalenie niezwłocznie po jego otrzymaniu. Dzwoniłem dziś [2 listopada - red.] rano do sądu w Poznaniu i nadal go nie mają. A sąd jest po drugiej stronie ulicy - powiedział Jakub Wende w rozmowie z "Gazetą Wyborczą"

Rzeczniczka poznańskiej prokuratury poinformowała "GW", że prokuratura przekaże sądowi zażalenie, ale najpierw musi przygotować swoją odpowiedź. Nie wiadomo jednak kiedy to zrobi, bo prokurator Marcin Jędruszczak, który kazał zatrzymać Giertycha, jest podobno "bardzo zapracowany". 

Zobacz wideo Czy Ruch Trzaskowskiego zaangażuje się w protesty?
Więcej o: