Mateusz Morawiecki apeluje do protestujących: Proszę, żebyśmy usiedli do rozmów

Mateusz Morawiecki po kilkunastu dniach demonstracji, wywołanych przez orzeczenie TK w sprawie aborcji, zwrócił się z prośbą do protestujących i polityków opozycji, by wspólnie z rządem usiedli do rozmów. - Niech nasze spory nie toczą się na ulicach i niech nie będą przyczyną kolejnych zachorowań - brzmi fragment apelu.
Zobacz wideo Mateusz Morawiecki apeluje do protestujących

22 października Trybunał Konstytucyjny rozpatrzył wniosek ponad stu posłów PiS, Konfederacji i Kukiz'15 z 2019 o zbadanie zgodności z konstytucją ustawy z 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. TK orzekł, że przerywanie ciąży z powodu "dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu" jest niezgodne z konstytucją.

Orzeczenie TK de facto powoduje, że po jego opublikowaniu legalna aborcja w Polsce przestanie być możliwa. Według oficjalnych statystyk (które nie wliczają podziemia aborcyjnego) w 2019 roku w Polsce przerwano 1110 ciąż. 1074 z nich, czyli prawie 97 proc., miało miejsce z powodu "dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu". Zaledwie 3 proc. zabiegów terminacji ciąży w 2019 roku dokonano z powodu dwóch pozostałych przesłanek, które są zawarte w ustawie z 1993 roku, czyli gdy "ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej" oraz "zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego".

Orzeczenie TK - wydane w trakcie trwającej od kilku miesięcy pandemii - wywołało ogromny sprzeciw Polek i Polaków, którzy od kilkunastu dni wychodzą na ulice wielu miast i mniejszych miejscowości, by wyrazić sprzeciw wobec tej decyzji.

Minister edukacji i nauki Przemysław CzarnekCzarnek o protestującej młodzieży: To efekt porażki systemu oświaty

Mateusz Morawiecki apeluje do protestujących: Proszę, żebyśmy usiedli do rozmów

Premier Mateusz Morawiecki - dopiero po kilkunastu dniach protestów - oficjalnie zaapelował do protestujących, a także polityków opozycji, którzy wspierają demonstracje Polek i Polaków, by razem z przedstawicielami rządu usiedli do rozmów.

Wierzę, że w kluczowym momencie walki z epidemią wszyscy zachowamy się odpowiedzialnie. Dlatego szczególny apel kieruję do uczestników ostatnich protestów i do opozycji. Proszę o to, żebyśmy usiedli do rozmów. Niech nasze spory nie toczą się na ulicach i niech nie będą przyczyną kolejnych zachorowań. Sytuacja epidemiczna jest trudna i związane z nią decyzje czasem, w pierwszym odruchu, mogą wydawać się niezrozumiałe. Dlatego będę starał się je wyjaśniać w mediach społecznościowych

- oświadczył Mateusz Morawiecki na Facebooku.

List generałów i admirałów w stanie spoczynku wzywa do uspokojenia napięć (zdjęcie ilustracyjne)List 200 byłych generałów. Ostrzegają przed "rozlewem krwi" i apelują do rządu

Morawiecki o zamknięciu cmentarzy: Odpowiedzialność musi zwyciężyć

Premier odniósł się także do piątkowej decyzji rządu, gdy po południu na ostatnią chwilę zdecydowano o zamknięciu cmentarzy w sobotę, niedzielę i poniedziałek. Morawiecki w nagraniu powiedział, że rozumie rozgoryczenie i zdenerwowanie wywołane decyzją rządu o zamknięciu cmentarzy. Dodał, że była ona efektem konsultacji z ekspertami i rady ds. epidemii COVID-19. Jak dodał, podróże i spotkania rodzinne wynikające z gromadzenia się na cmentarzach w trakcie Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego byłyby zbyt wielkim ryzykiem, szczególnie dla seniorów. - Odpowiedzialność musi zwyciężyć - powiedział Mateusz Morawiecki, dodając, że gdyby Polacy 1 i 2 listopada obchodzili tak jak zwykle, to wielu z nich "zapłaciłoby za to nie tylko zdrowiem, ale i życiem".

Szef rządu ponownie zapewnił, że państwo będzie wyrównywać straty handlującym kwiatami i zniczami przy cmentarzach. Jednocześnie przeprosił przedstawicieli tej branży za wprowadzone obostrzenia. Zgodnie z deklaracją premiera, pieniądze zostaną również zwrócone samorządom, które wsparły sprzedawców kwiatów i zniczy. Mateusz Morawiecki przypomniał, że w wielu europejskich krajach podejmowane są decyzje o zamknięciu gospodarki czy wprowadzeniu godziny policyjnej. - Wirus rozprzestrzenia się bardzo szybko i od naszej postawy zależy, czy go powstrzymamy. Dlatego jeżeli możecie, zostańcie proszę w domu - zaapelował premier.

Więcej o: