Rzepliński mówił o "hołocie", teraz twierdzi, że doszło do manipulacji. Dziennikarz: Mam to nagrane

"Nie nazwałem hołotą uczestników ostatnich polskich protestów. Użyłem tego określenia wobec plądrujących sklepy czy palących samochody demonstrantów we Francji i USA" - wyjaśnia w opublikowanym w piątek po południu oświadczeniu były prezes TK Andrzej Rzepliński, odnosząc się do wywiadu opublikowanego w "Dzienniku Gazecie Prawnej". Autor tekstu Robert Mazurek twierdzi jednak, że było inaczej.

- Jako obywatel patrzę na to z obrzydzeniem, jako katolik ze smutkiem - mówił w wywiadzie z Robertem Mazurkiem dla "Dziennika Gazety Prawnej" Andrzej Rzepliński, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, mówiąc o protestach przed kościołami po wyroku TK ws. aborcji.

Jak dodał Rzepliński, są one dla niego niezrozumiałe, bo "przecież do kościoła można przestać chodzić". - Nic się nie dzieje tym, którzy nie chodzą, nikt ich tam na siłę nie zaciąga, nikt ich nie piętnuje - stwierdził Rzepliński. Na pytanie, dlaczego jego zdaniem protestujący chodzą przed świątynie, sędzia odpowiedział: "A myśli pan, że hołota francuska zachowuje się inaczej? A hołota amerykańska jest inna?".

Dopytywany, czy nazywa protestujących ws. orzeczenia TK "hołotą", Rzepliński sprecyzował: "nazwijmy ich awanturnikami".

Andrzej RzeplińskiRzepliński patrzy "z obrzydzeniem" na protesty. Mówi o hołocie

Rzepliński: Treść wywiadu została zmanipulowana

W piątek po południu prof. Andrzej Rzepliński wydał oświadczenie, w którym zaznaczył, że "treść wywiadu opublikowanego w piątek w DGP została zmanipulowana".

Przede wszystkim nie nazwałem hołotą uczestników ostatnich polskich protestów. Użyłem tego określenia wobec plądrujących sklepy czy palących samochody demonstrantów we Francji i USA. Nie odnosiłem tych zachowań do uczestników polskich protestów po "wyroku" TK w sprawie zgodności z Konstytucją przepisów ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 7 stycznia 1993

- wyjaśnił były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Podkreślił, że uważa orzeczenie za "głęboko nietrafne".

Mój krytyczny stosunek do demonstracji pod kościołami i wulgarnego języka w czasie demonstracji został wyzyskany do stworzenia wrażenia, że potępiam polskie kobiety i protestujących w tych demonstracjach, co jest niezgodne z prawdą. Nigdy nie stanąłbym po stronie innej niż Obywateli. Bo jestem wiernym Konstytucji prawnikiem. I jestem mężem, ojcem i dziadkiem świetnych kobiet. Obywatelki i Obywatele wyszli na ulice, bo domagają się dobrego państwa

- zaznaczył Andrzej Rzepliński.

Do oświadczenia byłego prezesa TK odniósł się Robert Mazurek, dziennikarz, który przeprowadził rozmowę z Rzeplińskim.

"Tak, Prof. Andrzej Rzepliński podczas rozmowy dla DGP nazwał protestujących w Polsce "hołotą". Mam to nagrane. - To jest hołota? Nazywa pan tych ludzi tu hołotą? - Tak. - I zostawi pan to w autoryzacji? - (ciszej, potakując): Tak" - napisał Mazurek na Twitterze.

"Podczas autoryzacji Pan Profesor - mimo obietnicy - poprosił, by zamienić "hołotę" na "awanturników". Zgodziłem się. Jeśli Pan Profesor Rzepliński zdecyduje się mnie pozwać, to przedstawię nagranie rozmowy, świadków i wydam oświadczenie wyjaśniające szczegóły rozmowy, maile etc. Mam to wszystko udokumentowane" - dodał.

Zobacz wideo Mateusz Morawiecki komentuje inicjatywę ustawodawczą Andrzeja Dudy. Padają słowa o nieporozumieniu, wandalizmie protestujących i gniewie "naszych kobiet"