"Wyborcza": to kierowca Banasia próbował staranować protestujących w Warszawie

Z doniesień "Gazety Wyborczej" wynika, że podczas protestu kobiet w Warszawie doszło do incydentu, w którym brała udział osoba z otoczenia prezesa NIK Mariana Banasia. Mężczyzna jadący jego służbowym samochodem zaatakował demonstrantów.

Do incydentu doszło w poniedziałek 26 października około godziny 18:00. Młodzi ludzie protestujący przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego aborcji wyszli na Wisłostradę i zatrzymali się na pasach, aby zablokować ruch. Jednego z kierowców poniosły jednak nerwy.

Jarosław Kaczyński i Andrzej Duda podczas nadania KSAP - Krajowej Szkole Administracji Publicznej im. Lecha Kaczyńskiego. Warszawa, 12 stycznia 2017 RMF FM: PiS chce, aby to Andrzej Duda przygotował projekt ustawy o aborcji

Marian Banaś nie był agresorem. Mógł nim być jego kierowca 

Z relacji uczestników wynika, że mężczyzna w marynarce i okularach wysiadł z samochodu marki Skoda Superb i podniósł siedzącą na ulicy dziewczynę. Następnie złapał ją i zaczął ją ciągnąć w stronę tylnych drzwi swojego pojazdu. Na ratunek dziewczynie rzucili się protestujący wraz z nią chłopcy. Mężczyzna jeszcze raz podniósł swoją ofiarę i rzucił nią o ziemię, a następnie wyrwał się chcącym jej pomóc osobom i wsiadł do auta. Jeden z manifestantów stanął przed maską pojazdu i zaczął nagrywać agresora, informując go, że zostanie zgłoszony na policję. Ten ruszył z miejsca, uderzył w chłopaka i przez chwilę wiózł go na masce samochodu. Młodemu człowiekowi udało się jednak odskoczyć na bok i nagrać odjeżdżający wóz. 

Zobacz wideo „To, co się dzieje na ulicach, nie jest tylko wynikiem postanowienia wydanego przez TK”

Na nagraniu udostępnionym przez "Gazetę Wyborczą" widać, że samochód, którym jechał napastnik, ma rejestrację WU 6007F. Po opublikowaniu tego materiału do redakcji zaczęły zgłaszać się osoby, które twierdzą, że jest to służbowy samochód prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. Zdjęcie szefa NIK stojącego przy takim samochodzie publikował m.in. "Fakt"

"Gazeta Wyborcza" pisze, że agresorem nie był Marian Banaś. Choć nagrania z incydentu są rozedrgane, napastnik nie przypomina prezesa NIK. Możliwe, że jest to jego osobisty kierowca. NIK nie zajął jeszcze stanowiska w tej sprawie.  

Protesty w Warszawie. Funkcjonariusz ABW potrącił dwie kobiety

Do potrącenia protestujących, którzy brali udział w poniedziałkowych manifestacjach, doszło także na ul. Puławskiego w Warszawie. Osobą, która potrąciła dwie kobiety, okazał się funkcjonariusz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Telewizja TVN24 ustaliła, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie zdecydowała, że nie będzie się zajmować tą sprawą, bo zachowanie funkcjonariusza ABW było jedynie wykroczeniem, a nie przestępstwem.

Stopklatka z filmu, na którym nagrano potrącenie dwóch uczestniczek poniedziałkowego protestu na ul. Puławskiej.Strajk kobiet. Funkcjonariusz ABW, który potrącił kobiety, nie usłyszy zarzutów

Więcej o: