"Agitowała pani za swoim tatą, on ponosi odpowiedzialność". Komentarze po słowach Kingi Dudy ws. TK

"Szacunek", "Odkąd skończyła Pani 18 lat, ma Pani prawa wyborcze. Więcej, agitowała Pani, za swoim tatą" - to niektóre z komentarzy po oświadczeniu Kingi Dudy, która poinformowała, że "nie może pogodzić się z konsekwencjami" orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. "Zawsze uważałam istniejący dotychczas swoisty kompromis aborcyjny za rozsądne rozwiązanie" - dodała córka prezydenta i jego doradczyni społeczna.

"Zawsze uważałam istniejący swoisty kompromis za rozsądne rozwiązanie. Wybór, a nie przymus. Kobieta mogła, ale nie musiała z tego prawa korzystać" - napisała Kinga Duda w zamieszczonym w mediach społecznościowych oświadczeniu, w którym komentuje orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji z powodu ciężkich wad płodu. "Chociaż nie jestem sędzią, politykiem, parlamentarzystą, a co za tym idzie, nie mam wpływu na kształt prawa w Polsce, to jednak jako młoda kobieta, która być może kiedyś będzie matką, postanowiłam, w ramach pewnego wyjątku, przedstawić moje stanowisko w sprawie wyroku TK z 22 października. Mam bowiem poczucie, że osoby myślące podobnie do mnie nie są wystarczająco reprezentowane w tym sporze" - dodała.

Czytaj więcej o treści oświadczenia Kingi Dudy: Kinga Duda zabrała głos w sprawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego

Komentarze po oświadczeniu Kingi Dudy. "Agitowała pani za swoim tatą, który ponosi bezpośrednią odpowiedzialność"

Wiele osób komentujących oświadczenie Kingi Dudy zwraca uwagę, że głosu w sprawie protestów i samego orzeczenia TK wciąż nie zabrali ani prezydent Andrzej Duda, ani pierwsza dama. 

"Pisze Pani, że nie ma wpływu na kształt prawa w Polsce. To nieprawda. Odkąd skończyła Pani 18 lat, ma Pani prawa wyborcze. Więcej, agitowała Pani za swoim tatą, który jako Prezydent RP ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za to co dziś się dzieje" - napisała dziennikarka Marta Szostkiewicz.

"Szacunek" - stwierdził z kolei Janusz Schwertner z Onetu. "Swoją drogą Kinga Duda zabiera dziś głos będąc w mniej więcej takiej sytuacji, w jakiej znajdowała się przed laty Maria Kaczyńska. Wierzę tylko, że o. Rydzyk nie posunie się do słów, które wówczas wypowiedział na temat Pani Marii" - dodał (nawiązał do sytuacji z 2007 roku, w której Tadeusz Rydzyk nazwał Marię Kaczyńską "czarownicą, która powinna się poddać eutanazji").

"U kilku publicystów dostrzegłem rozważania, jak oświadczenie Kingi Dudy wpłynie na dynamikę protestów. Uprzejmie odpowiadam: nie wpłynie wcale, bo gdyby protestujący wyczekiwali stanowiska Kingi Dudy, to zapewne dziś by nie protestowali. Swoją drogą, trochę mnie bawi, a trochę razi oczekiwanie, że Kinga Duda powinna zabierać głos w istotnych społecznie sprawach. Jest osobą prywatną, jak chce, to się wypowiada, a jak nie chce - to nie. I tyle" - napisał Patryk Słowik z "Dziennika Gazety Prawnej".

"Oświadczenie Kingi Dudy nie ma żadnego znaczenia, jeśli jej ojciec nie walnie pięścią w stół i nie zdyscyplinuje politycznego piromana z Żoliborza. To są tylko słowa, a prawdziwe emocje, prawdziwa Polska jest dziś na ulicach. Władza, która Polski nienawidzi, umie tylko straszyć" - stwierdził z kolei Przemysław Szubartowicz, były dziennikarz Polskiego Radia i obecny redaktor naczelny portalu wiadomo.co.

Trwa strajk kobiet - tu możesz śledzić wydarzenia. Gazeta.pl daje swoje wsparcie.