Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec Zbigniewa Ziobry. Budka mówił o "krwi na rękach"

Przepadł wniosek Koalicji Obywatelskiej o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. "Za" było 217 posłów, głosów przeciwnych było 232, nikt się nie wstrzymał.

- Dzisiejsza debata jest symboliczna. To akt oskarżenia nie tylko dla ministra sprawiedliwości, ale wobec całego rządu PiS, a w szczególności wobec wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, który od 6 października jest formalnie odpowiedzialny za bezpieczeństwo Polaków i jest nadzorcą Zbigniewa Ziobry - mówił podczas uzasadniania wniosku Borys Budka. Szef PO zarzucił rządzącym m.in. "zniszczenie wymiaru sprawiedliwości". Budka oskarżył polityków PiS, że "w środku pandemii podpalili Polskę. - Będziecie mieli krew na rękach - powiedział. - Panie Kaczyński, dlaczego karmi się pan nienawiścią, dlaczego nienawidzi pan polskich kobiet, polskich nastolatków. Dziś karmiąc nienawiścią wzywa pan do wojny domowej. Zapowiedział pan, że przekształci partię w bojówki walczące z protestującymi kobietami - podkreślał Budka przed głosowaniem.

Sejm przeciwko wnioskowi o wotum nieufności wobec Zbigniewa Ziobry

Z powodu kwarantanny Zbigniew Ziobro bronił się zdalnie. - Z wielkim smutkiem obserwuję, że pan Borys Budka i przedstawiciele PO i opozycji na lewo od PO niestety angażują się we wsparcie działań, które z porządkiem prawnym i z demokratycznym sprzeciwem często niewiele mają wspólnego - mówił Ziobro. Minister przekonywał, że wniosek nie bez powodu złożono w momencie, "kiedy doszło do zatrzymania pana ministra Sławomira N., prawej ręki Donalda Tuska".

Zobacz wideo Zbigniew Ziobro nie boi się niczego, nawet łez

Szef resortu sprawiedliwości oskarżał opozycję, że szuka pretekstu, by "w Polsce wytwarzać ogromne emocje, aby napuszczać Polaków wzajemnie na siebie". Z kolei Mateusz Morawiecki mówił o "licznych przykładach" pozytywnych zmian w funkcjonowaniu prokuratury