Zbigniew Ziobro zapowiada konsekwencje dla protestujących w kościołach. "Bezprecedensowa eskalacja"

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji prawnych od osób protestujących w kościołach po wyroku TK ws. aborcji. "Poleciłem podległym prokuratorom objęcie nadzorem prowadzonych w tych sprawach postępowań" - poinformował.

Zbigniew Ziobro poinformował, że jako prokurator generalny i minister sprawiedliwości chce wyciągnięcia konsekwencji od osób, które prowadziły akcje protestacyjne w kościołach w ramach akcji sprzeciwu po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. Powołuje się na "bezczeszczenie kultu religijnego".

Zobacz wideo Fogiel: Nie mamy planów zmiany ustawy antyaborcyjnej

Zbigniew Ziobro zapowiada konsekwencje dla protestujących w kościołach. "Poleciłem podległym prokuratorom objęcie nadzorem postępowań"

W związku z bezprecedensową eskalacją zachowań przestępczych wymierzonych w osoby wierzące, włącznie z zastraszaniem, niszczeniem i bezczeszczeniem miejsc kultu religijnego, poleciłem podległym prokuratorom objęcie nadzorem prowadzonych w tych sprawach postępowań

- napisał na Twitterze Ziobro.

Każdy ma konstytucyjne prawo do publicznego wyrażania poglądów i sprzeciwu wobec rozstrzygnięć sądów lub trybunałów, w tym Trybunału Konstytucyjnego. Jednak nie może to usprawiedliwiać łamania praw innych osób i popełniania przestępstw

- dodał.

Akcje protestacyjne w kościołach i przed nimi organizowano w niedzielę w wielu miastach w Polsce - m.in. w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie i Łodzi. Wcześniej swoje zadowolenie z orzeczenia TK, w którym zakazano aborcji ze względu na ciężkie wady płodu, wyrażał otwarcie m.in. abp Gądecki. "Czytałyście pana Gądeckiego, biskupa? Jak cieszy się, że w Polsce będzie zakaz aborcji? Wiecie, jak cieszą się kościelni sadyści? Wiecie, jak jutro katofanatycy będą świętować zwycięstwo nad kobietami? Fakt legalizacji tortur? Popsujmy im humory!" - pisały w mediach społecznościowych przedstawicielki Strajku Kobiet.

W poznańskiej katedrze przed ołtarzem w trakcie niedzielnej mszy stanęło ok. 20 osób, które miały ze sobą transparenty z napisami takimi jak m.in. "Katoliczki też potrzebują aborcji", "Aborcja bez granic", "Biskupie, mam cię w dupie". Na miejsce wezwano policję. Funkcjonariusze wylegitymowali osoby stojące przed ołtarzem. "Osoby już wylegitymowane - wbrew deklaracjom policjantów - nie mogły jednak wyjść. (...) Trwała narada, czy - mimo spisania danych - nie zatrzymać wszystkich protestujących. Gdy pozwolono im wyjść, każdy musiał zdjąć przed policyjną kamerą maskę, pokazać twarz i dowód osobisty. Policjanci nie umieli podać podstawy takich działań" - relacjonował Piotr Żytnicki z "GW".

Czytaj więcej: Kobiety przyszły do kościołów ze "słowem na niedzielę". Drzwi pilnują zakonnice i księża