Gowin wyznał, że "zawsze był zwolennikiem kompromisu aborcyjnego". Ale jego posłowie niekoniecznie

Wicepremier Jarosław Gowin zapowiedział, że jego partia przedstawi propozycję przepisów, które "pozwolą uniknąć traktowania kobiet z okrucieństwem". Stwierdził też, że zawsze był zwolennikiem tzw. kompromisu aborcyjnego, który uznawał za wartość.

W niedzielę 25 października Porozumienie opublikowało oświadczenie w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Wynika z niego, że partia Jarosława Gowina chce wprowadzenia przepisów umożliwiających przeprowadzenie zabiegu terminacji ciąży w przypadku, gdy wady płodu są nieuleczalne i mogłyby doprowadzić do jego śmierci w trakcie ciąży lub po narodzinach. Wicepremier mówił o tej propozycji w wywiadzie z "Rzeczpospolitą".

- Z jednej strony uważamy, że trzeba chronić życie dzieci dotkniętych zespołem Downa, z drugiej strony nie można doprowadzić do sytuacji, gdy kobiety będą traktowane z okrucieństwem, ani zmuszane prawnie do heroizmu - powiedział Jarosław Gowin.

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Warszawa, Sejm, 20 października 2020Terlecki o protestach: Przekroczono granice dopuszczalności

Jarosław Gowin: Porozumienie prowadzi konsultacje w sprawie nowego prawa aborcyjnego

Wicepremier powiedział, że Porozumienie rozpoczęło już konsultacje z prawnikami, lekarzami i środowiskami kobiecymi, aby opracować przepisy, które "pozwolą uniknąć traktowania kobiet z okrucieństwem". Stwierdził też, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego wymusza interwencję ustawodawcy. 

Jednocześnie nazwiska posłów Porozumienia znajdują się pod wnioskiem do TK. Z 17 wszystkich reprezentantów partii Gowina, co najmniej siedmioro chciało zaostrzenia przepisów (część nazwisk pod wnioskiem jest nieczytelna). Byli to: Kamil Bortniczuk, Stanisław Bukowiec, Iwona Michałek, Wojciech Murdzek, Andrzej Sośnierz i Jacek Żalek. 

- W naszej opinii orzeczenie TK wyklucza możliwość aborcji we wszystkich przypadkach, w których możliwe jest utrzymanie przez dziecko po urodzeniu życia. (...) Zawsze byłem zwolennikiem tego kompromisu aborcyjnego, który został przez wyrok TK uchylony. Uważałem, że ten kompromis jest wartością, ponieważ żyjemy w demokratycznym, pluralistycznym społeczeństwie i prawo musi uwzględniać ten pluralizm - mówił Jarosław Gowin

Anna MilczanowskaPosłanka pytana o wsparcie dla rodziców chorych dzieci. "Są okna życia"

Zapytany o to, czy Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok w sprawie aborcji w odpowiednim momencie, polityk stwierdził, że nie. Dodał, że decyzja TK nakłada kolejną płaszczyznę na trwający kryzys gospodarczy i zdrowotny. Zaznaczył jednak, że politycy nie mają wpływu "ani na treść, ani na termin wydawania wyroku przez TK". 

Zobacz wideo Oto do czego prowadzi całkowity zakaz aborcji. Salwador powinien być dla Polaków ostrzeżeniem

Czym jest kompromis aborcyjny

Mianem kompromisu aborcyjnego nazywa się czasem przepisy z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, które dopuszczają możliwość aborcji w trzech przypadkach - gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety, gdy ciąża jest wynikiem czynu zabronionego oraz w przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu. Krytycy tego rozwiązania uważają, że nie jest to żaden kompromis, bo gdy uchwalano te przepisy niemal 30 lat temu, kobiet nikt nie zapytał o zdanie, a sami politycy byli w tej sprawie podzieleni. Takiemu rozwiązaniu przychylny był z kolei Kościół. W 1993 roku, gdy zaostrzono prawo aborcyjne, Polki protestowały na ulicach i zebrały ok. 1,5 mln podpisów pod obywatelskim projektem ustawy, który Sejm zignorował.