Protesty po wyroku TK. Są pierwsi zatrzymani, tłum ruszył pod dom Kaczyńskiego. "Tortury! Rząd na bruk!"

"Tortury!" czy "Dajcie nam żyć" - takie hasła widniały na transparentach kobiet, które przyszły na spontaniczny protest pod Trybunałem Konstytucyjnym, który w czwartek orzekł, że aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu jest niezgodna z konstytucją. Manifestacje odbywają się też w innych polskich miastach. W czwartek wieczorem tłum ruszył pod dom szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Są pierwsi zatrzymani.

W odpowiedzi na czwartkowe orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji pod budynkiem TK zebrała się grupa, jak podaje warszawska "Gazeta Wyborcza", kilkuset kobiet, które chciały wyrazić swoją dezaprobatę wyrokiem. Ze sobą miały transparenty z hasłami: "Macie krew na togach", "Macie krew na rękach", "Zrozumcie prawica: to moja macica", "Tortury!" czy "Dajcie nam żyć". Kobiety paliły znicze. Pod TK pojawiła się policja, twierdząc, że zgromadzenie jest nielegalne.

Po godzinie 20:00 protestujące zaczęły marsz na Nowogrodzką, pod siedzibę PiS. Po 22:00 rozpoczął się marsz pod dom Jarosława Kaczyńskiego z okrzykami: "Rząd na bruk!", "Chodźcie z nami!", "Nie odbierzecie nam naszych praw!". Reporter Radia ZET Maciej Sztykiel informuje, że są pierwsi zatrzymani na proteście. Na razie nie jest znana ich liczba.

Protesty odbywają się także w innych polskich miastach, m.in. w Łodzi przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości czy we Wrocławiu. - Nie pogodzimy się z tym, co się dzieje. W tak strasznym czasie, jakim jest pandemia koronawirusa, uchwala się barbarzyństwo. Torturuje się kobiety. (...)  Jesteśmy pod murem, ale ja wierzę, że ten mur w końcu runie. Nie możemy robić pogrzebu. Nie możemy przestać walczyć o prawa kobiet. Być może to jest początkiem rewolucji. - mówiła, jak podaje wrocławska "Gazeta Wyborcza", Anna Kowalczyk-Derlęga ze Strajku Kobiet.

Orzeczenie TK ws. aborcji

W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu jest niezgodna z Konstytucją RP. Orzeczenie zapadło większością głosów.

Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego powoduje załamanie się obowiązującego dotychczas tzw. kompromisu aborcyjnego, a może nawet doprowadzić do całkowitego zakazu aborcji w Polsce. Kiedy może wejść w życie? - To orzeczenie oznacza jedno. Gdy tylko zostanie ono opublikowane w Dzienniku Ustaw, to od tego momentu przesłanka do legalnej aborcji związana z uszkodzeniem płodu oficjalnie zniknie z polskiego porządku prawnego - powiedziała w rozmowie z Onetem prof. Ewa Łętowska, sędzia TK w stanie spoczynku i była Rzeczniczka Praw Obywatelskich. I dodała, że "jeśli dana kobieta miała na konkretny dzień zaplanowany zabieg aborcji z powodu ciężkich wad płodu, a dzień wcześniej orzeczenie TK ukaże się w Dzienniku Ustaw, to ta kobieta już tego zabiegu legalnie nie przeprowadzi".

Zobacz wideo Oto do czego prowadzi całkowity zakaz aborcji. Salwador powinien być dla Polaków ostrzeżeniem